Sztucznie zaniżona inflacja

Polskie rodziny robią mniejsze zakupy – wskazuje Główny Urząd Statystyczny. To nie dziwi Polaków, którzy mówią o wysokich cenach żywności. Według Prawa i Sprawiedliwości inflacja jest dziś sztucznie zaniżona przez rządzących, aby ci mogli chwalić się swoją skutecznością. 

Najnowsze dane GUS wskazują na wzrost sprzedaży detalicznej w listopadzie w ujęciu rocznym o 3,1 proc., ale w stosunku do października tego roku to już spadek – o 3,3 proc. Jak się okazuje, Polacy robią mniejsze zakupy. W listopadzie w porównaniu do października sprzedaż żywności i napojów spadła o niemal 8 proc. Chodzi o domowe finanse – mówią Polacy.

„Bardzo dużo zdrożało, ja jestem emerytka i muszę bardzo uważać na wszystko”; „Warzywa są drogie, owoce, mięso” – wskazują Polacy.

Argumentację Polaków odrzuca poseł KO Dorota Łoboda.

– To nie jest tak, że przy inflacji, która jest w tej chwili w wysokości 2,5 proc. to ceny żywności sprawiły, że spadły zakupy – mówiła.

Obecną sytuacją nie martwi się premier Donald Tusk.

Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk przypomina, że z początkiem tego roku premier Donald Tusk powołał nowego dyrektora GUS-u, który zmienił koszyk zakupowy. Zmniejszył udział wydatków na żywność i nośniki energii, co sztucznie pomniejszyło poziom inflacji. Taki zabieg pozwolił rządzącym na hamowanie wzrostu płacy minimalnej i emerytur, choć wydatki rodzin nie są niższe.

– Jeżeli w budżecie gospodarstwa domowego są duże wydatki na żywność i na nośniki energii, wyższe niż to jest w tym koszyku GUS, to inflacja jest dwukrotnie, trzykrotnie dla tych gospodarstw wyższa – wskazał Zbigniew Kuźmiuk.

GUS wskazuje na kolejne niekorzystne dane dla polskich rolników. O niemal 5 proc. w ujęciu miesięcznym spadły ceny skupu podstawowych produktów rolnych, takich jak żyto, trzoda chlewna, drób i mleko krowie.

 

TV Trwam News

drukuj