fot. PAP/Jacek Turczyk

Szefowie sztabów generalnych NATO z wizytą w Warszawie

Od piątku do niedzieli w Warszawie goszczą szefowie sztabów generalnych państw NATO. Na posiedzeniu Komitetu Wojskowego Sojuszu Północnoatlantyckiego będą omawiać kwestie bezpieczeństwa naszego regionu. Rozmowy toczą się przed największymi po zimnej wojnie manewrami wojskowymi państw NATO. W piątek Pentagon zamówił pierwsze elementy systemu obrony powietrznej Patriot dla Polski.

Komitet Wojskowy NATO to najważniejszy organ wojskowy Sojuszu Północnoatlantyckiego. Spotkania Komitetu na poziomie szefów sztabów państw członkowskich odbywają się trzy razy do roku: dwa razy w kwaterze głównej NATO w Brukseli i raz w wybranej stolicy państwa członkowskiego – mówi senator Jarosław Rusiecki z senackiej Komisji Obrony Narodowej.

Spotkanie w Warszawie wiąże się z setną rocznicą odtworzenia Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oraz stuleciem odzyskania przez Polskę niepodległości.

– To jest zespół, który decyduje o najważniejszych wojskowych i politycznych sprawach Paktu Północnoatlantyckiego. Te rozmowy będą o niezwykłej wadze i będą dotyczyły oceny sytuacji politycznej i wojskowej w ramach NATO. To wielkie wyróżnienie dla polskich sił zbrojnych, dla ministra obrony narodowej – wskazuje senator Jarosław Rusiecki.

Gospodarzem posiedzenia w Polsce jest szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał broni Rajmund Andrzejczak. Spotkanie odbywa się na miesiąc przed manewrami wojskowymi NATO w Norwegii. Tak duże ćwiczenia nie były organizowane od czasu zakończenia zimnej wojny. Teraz wojska NATO ćwiczyć mają reakcję na zaatakowanie jednego z państw członkowskich Sojuszu. Są ku temu powody – zauważa senator Jan Maria Jackowski.

 – Strona rosyjska koncentruje swoje siły strategiczne w rejonie królewieckim, bardzo wyraźnie wydaje komunikaty na ten temat. Mamy sytuację wojny, która się toczy na wschodnim terytorium Ukrainy – akcentuje Jan Maria Jackowski.

W manewrach udział wezmą żołnierze państw NATO oraz partnerów sojuszu – Szwecji i Finlandii. W sumie będzie to 44 tysiące żołnierzy, a także 130 samolotów, 70 okrętów i ponad 10 tysięcy pojazdów.

Podobne manewry przeprowadzała w tym roku strona rosyjska. W połowie września na dalekim wschodzie ćwiczyło w sumie 300 tysięcy żołnierzy. Jak podkreśla Cezary Tomczyk z Platformy Obywatelskiej, ćwiczenia to typowy pokaz siły.

 – Kraje i sojusze wzajemnie się oceniają. Tak wygląda współczesny świat – mówi Cezary Tomczyk.

Manewry NATO odbywają się w momencie, gdy polskie władze podnoszą poziom bezpieczeństwa państwa. Pentagon zamówił dziś pierwsze elementy do naszego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot. W pierwszej fazie Polska otrzyma dwie baterie, na które złożą się cztery jednostki ogniowe. Wciąż trwają rozmowy dotyczące stałej obecności wojsk USA w Polsce. W czasie wizyty w Waszyngtonie prezydent Andrzej Duda podpisał z Donaldem Trumpem deklarację o współpracy w zakresie obronności.

 – Jesteśmy zainteresowani udzieleniem pomocy w zakresie obronności tym krajom, które dokonują wielkich wysiłków, żeby zwiększyć własne zdolności obronne – zaznaczył prezydent Donald Trump.

Sprawa stałej bazy upowszechniła się już pod określeniem „Fort Trump”. Jak mówił dziś rzecznik prezydenta minister Błażej Spychalski, rozmowy toczą się po myśli państwa polskiego.

 – Obecność wojsk amerykańskich jest absolutnym gwarantem naszego bezpieczeństwa. (…) Jest debata, jest rozmowa, to wszystko nabiera realnych kształtów i myślę, że w niedługim czasie pewnie będą już realne decyzje w tej sprawie – ocenił.

Dotychczas w Polsce na zasadzie rotacyjnej stacjonuje 3 tysiące żołnierzy amerykańskich. W stałych bazach koszarowałoby ponad 20 tysięcy żołnierzy z rodzinami.

TV Trwam News/RIRM

drukuj