fot. twitter.com/@MSZ_RP

Szef polskiego MSZ z wizytą na Ukrainie

Jest wielkie prawdopodobieństwo, że po Krymie Rosjanie chcą zaanektować również Donbas – podkreślił minister Witold Waszczykowski, który wczoraj zakończył jednodniową wizytę na Ukrainie. Szef polskiej dyplomacji rozmawiał z premierem i prezydentem tego kraju oraz ministrami spraw zagranicznych Ukrainy i Wielkiej Brytanii: Pawło Klimkinem i Borisem Johnsonem.

To pierwsza wspólna wizyta szefów dyplomacji Polski i Wielkiej Brytanii na Ukrainie. Ministrowie odbyli szereg spotkań na wysokim szczeblu. Rozmawiali m.in. z prezydentem Petro Poroszenką i premierem kraju Wołodymyrem Hrojsmanem. Polska i Wielka Brytania konsekwentnie popierają Ukrainę w jej konflikcie z Moskwą.

Sytuacja w Donbasie jest coraz trudniejsza, Rosjanie nie respektują bowiem porozumień mińskich – wskazuje minister Witold Waszczykowski.

– Jest wielkie prawdopodobieństwo, że chcą zaanektować Donbas. To są fakty dokonane: jest wystawianie dokumentów, paszportów, dochodzi do zaboru mienia ukraińskiego, odcinania Donbasu od Ukrainy – podkreśla minister Witold Waszczykowski.

Dlatego Polska po raz kolejny poparła Ukrainę w jej dążeniach do odzyskania całkowitej suwerenności i integralności terytorialnej kraju.

– Dla Polski niewątpliwie strategicznym celem jest pokojowe rozwiązanie konfliktu w Donbasie. Polsce zależy, żeby Ukraina integrowała się z szeroko rozumianym projektem europejskim, rozumianym jako oaza bezpieczeństwa, demokracji, stabilności – zauważa politolog Paweł Kusiak.

Politolog dodaje, że przykładem polskich działań na rzecz pokoju na Ukrainie jest zaangażowanie w misję OBWE w tym kraju.

Polska i Wielka Brytania to kraje najbardziej stanowcze i nieprzychylne wobec działań Moskwy, dlatego nieprzypadkowo w trakcie wczorajszych rozmów dominowała retoryka jednoznacznie antyrosyjska – zaznacza prof. Włodzimierz Osadczy.

– Jakie padały treści? Padały treści zresztą oczekiwane: zero tolerancji dla aneksji Krymu, zero tolerancji dla agresji rosyjskiej, czyli ta retoryka jednoznacznie antyrosyjska była dominująca – dodaje prof. Włodzimierz Osadczy – dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich KUL.

Konfliktu rosyjsko-ukraińskiego nie da się rozwiązać bez zaangażowania Amerykanów, dlatego należy poważnie zastanowić się nad rozszerzeniem formatu normandzkiego – przekonuje minister Witold Waszczykowski.

– Wydaje się, że tak ważny konflikt rosyjsko-ukraiński nie jesteśmy w stanie rozwiązać tylko i wyłącznie siłami europejskimi, tylko i wyłącznie siłami kilku państw europejskich. Wszystko na to wskazuje, że powinna to być szersza formuła, również z Amerykanami – akcentuje minister Witold Waszczykowski.

Bez porozumienia głównych graczy, czyli Rosji i Stanów Zjednoczonych – trudno będzie mówić o uregulowaniu sytuacji na Ukrainie – tłumaczy prof. Włodzimierz Osadczy.

– Wszyscy wiedzą, że pokój na Ukrainie i uregulowanie w sensie globalnym nastąpi dopiero po tym, jak się porozumieją Moskwa i Waszyngton. To są najwięksi gracze i siły, które decydują o kształcie polityki oraz kształcie państwa ukraińskiego – dodaje prof. Włodzimierz Osadczy.

Siła polskiego sprzeciwu wobec rosyjskich działań na Ukrainie może zyskać na znaczeniu, jeśli nasz kraj dołączy – jako niestały członek – do Rady Bezpieczeństwa ONZ. W najbliższym czasie przewidziano rewizytę ze strony Kijowa. Do Warszawy ma przyjechać szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin.

TV Trwam News/RIRM

drukuj