fot. pixabay.com

Szef MSZ Węgier: Kijów dostał instrukcje z Brukseli, aby utrudnić nam dostawy energii z Rosji

Brak działań Komisji Europejskiej w sprawie odblokowania dostaw ropy rosyjskiego Łukoilu na Węgry i Słowację przez Ukrainę sugeruje, że Bruksela wysłała do Kijowa instrukcje w tej sprawie – stwierdził w sobotę minister spraw zagranicznych i handlu Węgier, Peter Szijjarto.

„Fakt, że Komisja Europejska oświadczyła, iż nie chce pomóc w zabezpieczeniu dostaw energii na Węgry i Słowację sugeruje, że instrukcja została wysłana z Brukseli do Kijowa, aby spowodować problemy w dostawach energii na Węgry i Słowację” – powiedział Szijjarto podczas festiwalu politycznego Tranzit, zorganizowanego w miejscowości Tihany nad Balatonem w zachodnich Węgrzech.

Dostawy ropy naftowej od rosyjskiego koncernu Łukoil zostały wstrzymane przez Ukrainę w drugiej połowie lipca. Według Budapesztu działania Kijowa są sprzeczne z umowami zawartymi przez Ukrainę z UE i będą miały wpływ na proces akcesyjny tego kraju do Wspólnoty.

Choć dostawy ropy naftowej z Rosji są objęte unijnymi sankcjami, to wyłączenia z nich otrzymały jednak trzy kraje: Węgry, Słowacja i Czechy.

Sankcje Kijowa mają wpływ na biegnący przez ukraińskie terytorium rurociąg „Przyjaźń”, którym dostarczana jest ropa naftowa na Słowację i Węgry. W związku z obostrzeniami nałożonymi przez Ukrainę oba kraje zwróciły się do KE o podjęcie rozmów z Kijowem. Apelowały też o zwołanie posiedzenia Komitetu Polityki Handlowej – organu doradczego zajmującego się opiniowaniem umów handlowych zawieranych przez KE. Budapeszt i Bratysława groziły, że jeśli KE nie zajmie się sprawą, skierują skargę do sądu przeciwko Kijowowi.

KE nie dopatrzyła się jednak problemów z dostawami surowca na Węgry i Słowację. W lipcu na Węgry i Słowację w miejsce surowca należącego do Łukoilu popłynęła rurociągiem „Przyjaźń” ropa od innych właścicieli. Według rzecznika KE, Adalberta Jahnza, oba kraje mogą też skorzystać z alternatywnych kierunków dostaw, jak np. Chorwacja.

„Uważam za haniebne i samodemaskujące to, co Komisja Europejska zrobiła lub czego nie zrobiła w tej sprawie” – powiedział w sobotę szef węgierskiego MSZ.

Według Szijjarto Węgry są krytykowane, ponieważ rząd w Budapeszcie prowadzi otwarte interesy z Rosją, podczas gdy inne państwa próbują utrzymać je w tajemnicy. Jako przykład kraju, które potajemnie handluje z Rosją, wymienił Polskę.

„Polska krajowa spółka naftowa nadal kupuje od Rosji okrężną drogą, a dwustronna wymiana handlowa w ubiegłym roku była warta 6 mld euro” – powiedział Szijjarto, cytowany przez agencję MTI.

„W tym roku kupiono rosyjskie nawozy o wartości ponad 100 mln euro, ogromne kwoty wydano też na leki i kosmetyki” – dodał polityk.

Jednocześnie szef MSZ zaznaczył, że rząd Viktora Orbana jest blisko rozwiązania, które w dłuższej perspektywie zagwarantuje współpracę naftową pomiędzy Rosją a Węgrami i Słowacją.

Węgry są w dużym stopniu uzależnione od rosyjskich surowców energetycznych. Importują rocznie 4,5 mld metrów sześciennych gazu ziemnego na podstawie 15-letniego kontraktu z Gazpromem, podpisanego we wrześniu 2021 roku. Ponadto kraj sprowadził w ubiegłym roku 4,5 mln ton ropy, a rosyjski państwowy koncern Rosatom rozbudowuje jedyną węgierską elektrownię jądrową w Paksu w środkowej części Węgier.

PAP

drukuj