fot. Bartłomiej Ilcewicz/ Fundacja Patriotyczna im. Witolda Pileckiego

Szczecin upamiętnił płk. Witolda Pileckiego

Nie przeklinał swoich oprawców, a tam, gdzie się obracał cieszył się ogromnym szacunkiem. Szczecin upamiętnił 125. rocznicę urodzin Witolda Pileckiego. 

Wielki polski patriota, społecznik, żołnierz, współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej, ochotnik wojny w 1920 roku, a także ochotnik obozu koncentracyjnego KL Auschwitz.

– Wielka postać, którą chcemy upamiętnić tym marszem Witolda Pileckiego, tutaj w Szczecinie, w którym także tworzył siatkę wywiadowczą – mówił Bartłomiej Ilcewicz z fundacji Patriotycznej im. Witolda Pileckiego.

Witold Pilecki był bez wątpienia jedną z największych postaci XX wieku. Zakładał biblioteki, uczył chłopów uprawiać ziemię, a gdy trzeba było – rzucił wszystko i stanął do walki.

– To Polsce poświęcił całe życie – zarówno służbę wojskową, jak również służbę społeczną czy rodzinną – wskazał Bartłomiej Ilcewicz.

Zbierał informację o tym, jak komuniści i Sowieci wprowadzają terror na ziemiach polskich. W 1943 roku uciekł z obozu, do którego wcześniej sam się zaciągnął. Stworzył raport o działalności polskiego ruchu oporu w oświęcimskim obozie. Spisał w nim mechanizmy przemocy, tortur i eksterminacji. Za życia doświadczył piekła na ziemi. Jak zaznaczył uczestnik marszu i nauczyciel pan Radosław, to osoba godna polecenia wszystkim warstwom społecznym Polski.

– Czasem jak myślę o Witoldzie Pileckim, to zastanawiam się, czy mógłbym mu zawiązać przysłowiowy „rzemień u sandałów” – mówił Radosław Włosiewic.

Ulicami Szczecina z barwami narodowymi w dłoni przeszło kilkadziesiąt osób, w tym organizatorzy z fundacji oraz współorganizatorzy z lokalnej Młodzieży Wszechpolskiej. Przemarsz wzbogacono o patriotyczne śpiewy i rozmyślania nad życiem Rotmistrza. 

– Myślę, że Witold Pilecki powinien być planem na nasze życie i mówię to nie bez ogródek, dlatego że ta postać może naprawdę zmieścić się we wszelakich kategoriach miłości do Ojczyzny – ocenił Bartłomiej Ilcewicz.

Uczestnicy przeszli przez Plac Grunwaldzki, ulice miasta i cmentarz centralny, by tam pokłonić się przy głazie upamiętniającym ofiary stalinowskiego sądu. Komuniści skazali Rotmistrza Witolda Pileckiego na śmierć za działalność niepodległościową. Egzekucja odbyła się rok po aresztowaniu – 25 maja 1948 roku.

 TV Trwam News

drukuj