fot. flickr.com

Syria: już blisko milion mieszkańców w strefach oblężonych

Do blisko miliona wzrosła liczba osób przebywających w różnych oblężonych miejscach w Syrii – poinformował w poniedziałek Radę Bezpieczeństwa przedstawiciel ONZ ds. humanitarnych Stephen O’Brien. Brakuje tam żywności, leków i paliwa, nie dociera żadna pomoc.

Chodzi o różnej wielkości strefy, które zostały całkowicie odcięte od świata zewnętrznego przez działania wojenne. Żadnego dostępu do nich nie mają agendy i organizacje dostarczające pomoc humanitarną.

Rok temu liczba mieszkańców takich stref wynosiła 394 tys.; pół roku temu – 487 tys.; obecnie jest to 974 tys. – podał O’Brien. Znajdujący się tam ludzie są

„Izolowani, zagłodzeni, bombardowani oraz pozbawieni pomocy medycznej i humanitarnej, co ma ich zmusić do poddania się albo ucieczki” – mówił.

O’Brien dodał, że „to rozmyślna taktyka, okrutna forma zbiorowej kary”. Jego zdaniem, odpowiedzialne są za to przede wszystkim siły reżimu syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada.

Taktyka ta jest stosowana „w straszliwy sposób przez stronę konfliktu, która przede wszystkim powinna bronić i chronić swoich własnych obywateli, nawet tych, którzy mają inne poglądy niż ich przywódcy” – powiedział O’Brien. Wyraził ubolewanie, że członkowie Rady Bezpieczeństwa – gdzie prawem weta dysponuje Rosja wspierająca syryjski reżim – nie są w stanie zakończyć stanów oblężenia, w wyniku których cierpią ludzie w Syrii.

Rada Bezpieczeństwa regularnie zbiera się, by debatować nad sytuacją humanitarną w Syrii, zwłaszcza w kontrolowanych przez rebeliantów wschodnich dzielnicach Aleppo, gdzie w skrajnie trudnych warunkach mieszka co najmniej 250 tys. osób.

Tuż przed posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa, ambasador Francji przy ONZ Francois Delattre powiedział, że sytuacja w Aleppo „jest straszna i katastrofalna”. Oskarżył reżim Asada o to, że prowadzi „wojnę totalną w celu odbicia Aleppo za wszelką cenę”.

Ambasador Wielkiej Brytanii Matthew Rycroft uznał z kolei, że bombardowania Aleppo, prowadzone przez siły syryjskie i rosyjskie, to barbarzyństwo.

PAP/RIRM

drukuj