fot. flickr.com

Strajk generalny we Francji z udziałem opozycji, związków zawodowych, policji, drogowców i żółtych kamizelek. Stanęły pociągi i metro, zamknięto szkoły

We Francji rozpoczął się dziś strajk generalny z udziałem m.in. opozycji, związków zawodowych, policji, drogowców i żółtych kamizelek. Protesty mogą sparaliżować Paryż i inne miasta. W kraju nie kursuje 90 proc. superszybkich pociągów i połowa pociągów Eurostar. Trasę radykalnie ograniczyły metro i autobusy miejskie. Linie Air France anulowały już 30 proc. lotów krajowych.

Powszechna mobilizacja obywateli to reakcja na plan wprowadzenia przez administrację prezydenta Emmanuela Macrona reformy emerytalnej.

Projekt przewiduje ujednolicenie systemu emerytalnego i likwidację licznych przywilejów dla wybranych grup. Widać, że władze francuskie nie radzą sobie z zaspokojeniem potrzeb społecznych – ocenił politolog dr Grzegorz Piątkowski

– To oczywiście ma związek z niewłaściwą wewnętrzną polityką francuską oraz z roszczeniowym nastawieniem społeczeństwa  francuskiego. Inna kwestia to osoba samego prezydenta, który niestety nie ma dużego poparcia, a usiłuje przeprowadzać przy niskim poparciu mocne reformy, do pewnego stopnia rzeczywiście potrzebne, bo Francja nie ma możliwości dalszego działania ekonomicznego, jeśli dalej te reformy nie zostaną dalej zrobione. Mamy wiele związków zawodowych, które mają gigantyczną pozycję we Francji, także na pewno zakulisowe działania. Myślę, że to jest jeden z  elementów rozbijania jedności Europy, nie tylko politycznej, ale właśnie jedności i stabilności ekonomicznej poszczególnych państw – powiedział dr Grzegorz Piątkowski.

Prezydent Francji Emmanuel Macron broni reformy emerytalnej i uważa ją za niezbędną. Według jednego z francuskich dzienników próba forsowania tego projektu może przesądzić o sukcesie lub porażce jego prezydentury.

RIRM

drukuj