
Rzecznik MSZ Rosji: Sankcje przeciwko Rosji są „nielegalne”
Sankcje przeciwko Rosji wprowadzone przez kraje zachodnie są „nielegalne” – oświadczyła we wtorek rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa.

Sankcje przeciwko Rosji wprowadzone przez kraje zachodnie są „nielegalne” – oświadczyła we wtorek rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa.

Agresja prawna ze strony Unii Europejskiej nie znajduje podstaw prawnych w tym, na co zgadzaliśmy się, wstępując do Unii Europejskiej. Nie możemy akceptować czegoś, co nigdzie nie zostało uregulowane, chociażby kwestia praworządności i mechanizmów warunkowości. (…) Kwestia suwerenności energetycznej jest bardzo istotna, bo jest ona jedną z głównych płaszczyzn oddziaływania wojny hybrydowej, bo jak inaczej nazwać wysokie ceny gazu, które są również działaniami rosyjskimi. (…) To świadczy o tym, że musimy działać suwerennie i powinniśmy umocnić państwo w zakresie prawa i sprawiedliwości – powiedział Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu i środowiska, w poniedziałkowym programie „Rozmowy niedokończone” w Telewizji Trwam.

Unia Europejska zatwierdziła pakiet dotkliwych sankcji wobec Rosji. Poinformował o tym po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej w Paryżu szef unijnej dyplomacji, Josep Borrell. Podobne kroki podjęły już m.in. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania.

Rosja uznała niepodległość tzw. republik ludowych powołanych przez separatystów w Donbasie – Donieckiej i Ługańskiej. Tym samym rozpoczęła się rosyjska inwazja na Ukrainę.

W Belwederze odbyła się we wtorek ceremonia złożenia listów uwierzytelniających prezydentowi Andrzejowi Dudzie przez ambasadorów – poinformowała Kancelaria Prezydenta. Wśród akredytowanych – Mark Brzezinski, ambasador USA.

Wiceszef MSWiA Bartosz Grodecki spotkał się we wtorek w Warszawie z unijną komisarz ds. wewnętrznych Ylvą Johansson. Rozmowy dotyczyły rozwoju sytuacji na Ukrainie oraz aktualnego stanu bezpieczeństwa na granicy polsko-białoruskiej – przekazał resort.

Wstrzymanie przez Niemcy Nord Stream 2 to uznanie argumentów Polski – uważa prezes PGNiG Paweł Majewski. We wtorek kanclerz Niemiec Olaf Scholz polecił wstrzymać procedurę certyfikacji gazociągu.

Sytuacja, która w tej chwili ma miejsce, jest konsekwencją zaniechań ze strony Zachodu wobec Rosji, przede wszystkim polityki niemieckiej, ale również francuskiej. Niemcy prowadziły politykę partykularną w relacjach z Rosją; politykę, która jest rozbieżna z utrzymaniem bezpieczeństwa w Europie, a przynajmniej w naszej części kontynentu. Co więcej, od kilku lat mamy do czynienia z osią Berlin-Moskwa, której wyrazem jest przede wszystkim gazociąg niemiecko-rosyjski, gazociąg Nord Stream 2. Gdyby nie doszło do wybudowania gazociągu Nord Stream 2, to sytuacja geopolityczna w Europie mogłaby wyglądać inaczej – powiedział dr Krzysztof Kawęcki, prezes Stowarzyszenia „Wiara i Czyn”, historyk i politolog, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Nie ma sygnałów, by Polsce groził bezpośredni atak kinetyczny, są natomiast oznaki zagrożenia w cyberprzestrzeni – powiedział we wtorek rzecznik rządu, Piotr Müller.

Rosja ma nadzieję, że wstrzymanie przez Niemcy oddania do użytku gazociągu Nord Stream 2 jest tylko tymczasowe – powiedział we wtorek rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow. Wyraził przy tym rozczarowanie decyzją Berlina.

Minister spraw zagranicznych, Zbigniew Rau, powiedział, że w NATO został zapoczątkowany proces strategicznego dostosowania do nowej normalności, która przypomina nieco „zimną wojnę”. Minister dodał, że ostatecznym rezultatem konsultacji powinno być wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu.

Polska nie wyobraża sobie, by w związku z sytuacją wokół Ukrainy uruchomiony został gazociąg Nord Stream 2. Przyszłość projektu staje pod znakiem zapytania.
