fot. PAP/Albert Zawada

Stan wyjątkowy przedłużony; w nocy na granicy padły strzały

W strefie przygranicznej z Białorusią został przedłużony stan wyjątkowy. Zakaz wjazdu dla osób nieuprawnionych będzie obowiązywał do 1 marca. Sytuacja jest nadal napięta. Białoruskie służby dopuszczają się kolejnych prowokacji.

Minionej nocy na polsko-białoruskiej granicy padły strzały. W okolicach Terespola ostrzelano maszty oświetleniowe ustawione przez polskich żołnierzy.

– Strzelano z broni śrutowej z terenu Białorusi. Wskazane badania i lokalizacja tego miejsca sugerują, że osoby, które strzelały w te reflektory, musiały oddawać strzały z różnych pozycji, a zatem mieliśmy do czynienia z celowym działaniem – poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn.

Do Ministerstwa Obrony Narodowej, w celu złożenia wyjaśnień, został wezwany attaché obrony Białorusi.

– Mamy jasny sygnał, że strona białoruska podejmuje i szuka różnych możliwości eskalowania sytuacji na naszej granicy – powiedział Stanisław Żaryn.

Dziś ambasadorowie państw członkowskich Unii Europejskiej zaakceptowali sankcje nałożone na Białoruś za zorganizowanie kryzysu migracyjnego na granicy z Polską. Sankcje mogą jednak okazać się nieskuteczne – wskazał politolog Marcin Drewa.

– Tutaj sytuacja jest bardzo napięta, widzimy eskalację na granicy polsko-białoruskiej – zwrócił uwagę Marcin Drewa.

Aleksander Łukaszenka ostrzega, że jeśli Polska pójdzie o krok dalej i całkowicie zamknie swoją wschodnią granicę, to Białoruś wstrzyma dostawy gazu do Europy. Jak zaznaczyła politolog Lucyna Kulińska, taka decyzja nie należy jednak do Aleksandra Łukaszenki, a do prezydenta Rosji Władimira Putina, bo to rosyjski gazociąg przebiega przez Białoruś.

– Tak naprawdę jest to na rękę Władimirowi Putinowi, ponieważ Europa, w środku zimy, pozbawiona zaopatrzenia w gaz, sama będzie się wypraszała od Władimira Putina, aby Nord Stream 2 był uruchamiany – podkreśliła.

Póki co punkty graniczne na wschodzie Polski są otwarte, a sama granica nadal jest strzeżona przez polskie służby. Od dzisiaj działa nowelizacja ustawy o ochronie granicy państwowej, która przedłuża zakaz wjeżdżania na teren przygraniczny z Białorusią dla osób nieuprawnionych. Wjazdu do miejscowości przygranicznych pilnuje policja.

– Oczywiście my też organizujemy punkty kontrolne, a także patrole mobilne, punkty kontrolno-blokadowe także w innych miejscach, zwłaszcza jeżeli chodzi o przesmyk łączący nas z granicą litewską. Przypominam, że nielegalne wkroczenie na taki teren jest wykroczeniem, za który może zostać nałożona kara grzywny, a sąd może także zastosować karę aresztu – przekazał rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji, insp. Mariusz Ciarka.

Na podstawie ustawy, minister spraw wewnętrznych i administracji wydał trzy rozporządzenia. Obecny zakaz wjazdu do strefy przygranicznej potrwa trzy miesiące.

– Ten termin może ulec zarówno wydłużeniu, jak i skróceniu, a wszystko to jest uzależnione od aktualnej sytuacji – zaznaczył wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, Błażej Poboży.

Na miejscu będą mogli pracować dziennikarze, jednak jedynie za zgodą i według wytycznych Straży Granicznej. W piątek przy granicy powstanie polowe centrum prasowe.

– Możliwość relacjonowania, wjechania na teren objęty rozporządzeniem, będzie organizowana w sposób pozostający pod opieką Straży Granicznej, bo bezpieczeństwo mediów, bezpieczeństwo dziennikarzy, jest dla nas absolutnym priorytetem – wskazał wiceszef MSWiA.

Na tereny nadgraniczne z Białorusią nadal nie będą mogli wejść aktywiści i politycy.

TV Trwam News

drukuj