fot. flickr

Sprzeciw wobec ustawy o mikroorganizmach i GMO

Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO i współpracujące z nią organizacje nie godzą się na rozwiązania przyjęte w ustawie o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych. Zapowiadają, że wystosują apel do prezydenta Andrzeja Dudy, by jej nie podpisywał.

Sejm przyjął wczoraj wszystkie poprawki zaproponowane do ustawy przez Senat [czytaj więcej]. Tym samym przepisy trafiły na biurko prezydenta Polski.

Nowela ma wdrożyć postanowienia unijnej dyrektywy i wykonać wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Oprócz tego regulacje mają też zwiększyć bezpieczeństwo zdrowia ludzi i środowiska poprzez skuteczną kontrolę i ograniczenie upraw GMO w Polsce.

Edyta Jaroszewska-Nowak ze Stowarzyszenia Polska Wolna od GMO wskazała, że przepisy są dziurawe i mimo zapewnień polityków nie dają stuprocentowej gwarancji, że Polska będzie wolna od takich upraw.

– Powstało prawo, które nie uszczelnia zupełnie takich możliwości. Jeżeli korporacja będzie chciała takie uprawy wprowadzić na teren Polski, to będzie mogła to po prostu zrobić. Pod pewnymi warunkami, które – owszem – udało się trochę obostrzyć w toku prac komisji sejmowych i senackich, ale niestety to prawo jest nadal dziurawe. Autorzy ustawy podkreślają, że co prawda zmierza do zwiększenia stopnia bezpieczeństwa, ale sami ustawodawcy mówią, że ustanawia się mechanizmy umożliwiające skuteczną kontrolę oraz ograniczenie upraw GMO. A więc nie jest celem ustawy, aby wyeliminować je w całości, tylko ograniczyć. W naszej ocenie taka konstrukcja prawna wydaje się być całkowicie wadliwa – zaznaczyła Edyta Jaroszewska-Nowak.

Przyjęta przez parlament ustawa zakłada stworzenie rejestru upraw GMO. Według jej autorów, nie oznacza to jednak otwarcia furtek dla takich upraw, bo bezpośrednią kontrolę nad rejestrem mają mieć obywatele i samorządy lokalne.

Aby wpisać uprawę do rejestru potrzebne będą: dokumentacja potwierdzająca, że uprawa GMO nie będzie negatywnie wpływać na środowisko, zgoda na uprawę wszystkich właścicieli nieruchomości w promieniu 30 km oraz akceptacja rady gminy, powiatu i sejmiku województwa.

Naruszającym przepisy grozić będą grzywny i kary więzienia nawet do 12 lat.

 

RIRM

drukuj