fot. PAP

Sprawa afery taśmowej utknęła w sejmowej komisji

Wniosek o ukaranie bohaterów afery taśmowej utknął w sejmowej Komisji Etyki Poselskiej. W uniknięciu odpowiedzialności politykom PO pomaga najwyraźniej SLD.

Po publikacji nagrań politycy PiS złożyli w komisji wniosek o ukaranie posłów za ich bulwersujący język. O sprawie napisał dziś jeden z dzienników.

Jednak prokuratorskie śledztwo ws. podsłuchanych rozmów czołowych polityków PO, stało się dla posłów pretekstem do zablokowania wniosku. W efekcie parlamentarzyści mieliby się zająć tą kwestią dopiero w czerwcu przyszłego roku.

Wcześniej śledztwo uniemożliwiło powstanie w MSW raportu wyjaśniającego aferę. Poseł Henryk Kowalczyk zauważa, że SLD w wielu głosowaniach wspiera PO.

– Taktyka jest dość jasna – zapomnijmy o aferze w każdym aspekcie. Prokuratura będzie to mieliła przez długie miesiące, komisji sejmowej nie będzie i tak doczekają do wyborów – to jest oczywista taktyka, nie pierwsza i nie ostatnia w wykonaniu PO. Dopóki nie odsunie się tej ekipy od władzy, to będziemy mieli tego typu zagrywki, że najgorsze, najbrudniejsze, najstraszniejsze afery i tak będą zamiatane pod dywan i to jest taki klasyczny przykład. Oczywiście SLD wspiera, bo Palikot się rozsypał, więc już nie ma komu wspierać PO – podkreślił poseł PiS Henryk Kowalczyk.

Politycy PiS zwrócili się do marszałka sejmu Radosława Sikorskiego, aby interweniował ws. zablokowania wniosku PiS. Były minister spraw zagranicznych jest jednym z bohaterów afery taśmowej, są nimi także Sławomira Nowaka i Paweł Graś.

RIRM

drukuj