fot. twitter.com/KancelariaSejmu

Spór o reformę wymiaru sprawiedliwości nie ustaje

W sporze o sądownictwo przekroczona zostaje kolejna granica. Tym razem jeden z sędziów Jarosław O. publicznie zaatakował prezydenta. Jego sprawą zajmuje się już rzecznik dyscyplinarny. Sam prezydent jest zwolennikiem głębokiej reformy wymiaru sprawiedliwości. Wypowiedzi Andrzeja Dudy wskazują, że powinien podpisać ustawę dyscyplinującą sędziów.

Ustawa o sądach – po Senacie – teraz wróci do Sejmu.

– W takiej formie, w jakiej była wcześniej proponowana, zostanie oczywiście przyjęta – podkreślił prawnik Marcin Jakóbczyk.

To najbardziej prawdopodobny scenariusz, ponieważ w Sejmie większość ma PiS. Jeśli później pod ustawą podpisze się prezydent, to nowe prawo wejdzie w życie.

– Prezydent jest zdecydowanym zwolennikiem głębokiej reformy sądownictwa w Polsce, jest świadom wielu niepokojących patologii – mówił Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta.

Choć wprost prezydent nie chce wypowiadać się o nowych ustawach przygotowanych przez PiS, to w całej dyskusji o polskim sądownictwie jest bardzo aktywny.

– Musimy utrzymać w naszym kraju Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Musi być ta odpowiedzialność dyscyplinarna wreszcie realna – akcentował Andrzej Duda.

Prezydent – w trakcie objazdu po kraju – nie pierwszy raz mówił o chorobach, z jakim zmaga się polskie sądownictwo. Najlepiej potwierdzają to przykłady. Po takie – tyle, że w Senacie – sięgnęła senator niezrzeszona Lidia Staroń. Przywołała historię m.in. pana Zbyszka, który utracił swoje gospodarstwo za niecałe 30 tys. zł.

– Niecałe 30 tys. za ziemię, dom, zabudowania gospodarcze. Sędziom, który nadzorował to postepowanie był Paweł Juszczyszyn – przypomniała.

Ten sam, który dziś tak chętnie walczy z obozem rządzącym, ale w tej walce nie jest jedyny.

Sędzia Jarosław O. użył takich słów. I to wprost pod adresem prezydenta:

„Panie Duda! Piszę to z całą odpowiedzialnością. Jest pan złym człowiekiem, marnym prezydentem, ziejącym nienawiścią w imię swoich doraźnych i partyjnych, politycznych celów” – napisał.

– Praktycznie wypowiada się jak działacz partyjny – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

Pod tym wpisem sędzia podpisał się imieniem i nazwiskiem. Dlatego w jego sprawie interweniuje rzecznik dyscyplinarny.

Po ostre słowa w dyskusji o sądownictwie sięgała także Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego.

– Która powiedziała kiedyś, że sędziowie, tak jak i bogowie, są nieomylni – przypomniał prawnik Marcin Jakóbczyk.

– Sędziowie byli przyzwyczajeni do tego, że są bezkarni, że mogą sobie robić co chcą, ale my nie pozwolimy na to, aby polską demokrację zamieniono na sędziokrację – akcentował europoseł Patryk Jaki.

W kontrze do PiS swój własny projekt zmiany w sądach przygotowała opozycja.

– Nie mogą politycy wybierać całego składu Krajowej Rady Sądownictwa, bo jest to sprzeczne z polską konstytucją – mówił Borys Budka, przewodniczący KP Koalicji Obywatelskiej.

Opozycja chce, by sędziów-członków KRS wybierali sami sędziowie. Ponadto, wszystkie uchwały obecnej Krajowej Rady Sądownictwa miałyby stracić moc. Projekt przewiduje też likwidację Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym. W tym przypadku widać już sprzeciw prezydenta. Wystarczy przypomnieć jego słowa ze Zwolenia.

– Nigdy nie będzie sprawiedliwego państwa, jeśli sędziowie będą powoływali się sami – mówił Andrzej Duda.

Jednak akurat taki scenariusz odpowiada i opozycji, i sędziom. W dyskusję o przyszłość sądownictwa włączył się także Donald Tusk, atakując obóz rządzący.

„Niszczą sądy, by bezkarnie kraść, szczują jednych Polaków przeciw drugim” – napisał Donald Tusk, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej.

Pod tymi słowami podpisuje się Platforma Obywatelska, ale nie Lewica.

– Pan premier powinien pamiętać, że za jego rządów też nie wszystko było zawsze uczciwe, odpowiedzialne i dobrze przygotowane – wskazał Krzysztof Gawkowski, poseł Lewicy.

Co potwierdzają słowa Sławomira Neumanna.

– Taśmy Neumanna pokazują, kto wykorzystuje sądy do tego, żeby być bezkarnym w sytuacji naruszania prawa – akcentował prof. Mieczysław Ryba.

Wtedy to Sławomir Naumann użył słów, które mogłyby wskazywać na przychylność sędziów wobec polityków PO.

TV Trwam News

drukuj