Spór o ceny paliw. Rząd zapowiada możliwą obniżkę w drugiej połowie sierpnia
Jeśli obniżka, to w drugiej połowie sierpnia. Rząd rozważa ponowną interwencję na rynku paliw. Jej skala ma być jednak mniej odczuwalna dla portfeli kierowców niż pakiet CPN. Ceny na stacjach benzynowych są w centrum nowego sporu pomiędzy premierem a głową państwa.
Po wygaszeniu rządowego pakietu CPN cena benzyny zdrożała o ponad złotówkę na litrze. Olej napędowy może za chwilę kosztować nawet ponad 8 zł za litr. Rząd nie czuje się winny, a winą próbuje obarczać prezydenta.
– Był CPN, czyli te ceny paliwa niżej, a teraz mamy CKN – ceny Karola Nawrockiego – mówi premier Donald Tusk.
Chodzi o brak podpisu prezydenta Karola Nawrockiego pod ustawą o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Regulacja jest skierowana do Trybunału Konstytucyjnego. Głowa państwa alarmuje, że prawo nie może działać wstecz, bo to wbrew konstytucji.
– Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną – wyjaśnia prezydent RP.
Rząd liczy, że nowy podatek pozwoli zasilić budżet państwa kwotą 4 mld zł. Prezydent tego nie kwestionuje, ale ostrzega, że nowa opłata tylko pozornie uszczupli budżety wielkich koncernów i zostanie przerzucona na klientów stacji paliw.
– Rachunek zapłacą wtedy nie tylko kierowcy. Zapłacą rolnicy, transportowcy, małe przedsiębiorstwa, rodziny kupujące żywność, której cena zależy również przecież od kosztów przewozu – zaznacza prezydent Karol Nawrocki.
Nowy podatek nie obniża cen paliwa. Ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu. Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której próbę łatania finansów państwa przedstawia się obywatelom jako ochronę ich interesów, podczas gdy skutkiem będzie kolejna fala podwyżek – Prezydent… pic.twitter.com/LqI7Cojdrr
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) July 24, 2026
Rządu argumenty prezydenta nie przekonują. Sam premier i resort energii twierdzą, że wysłanie ustawy do Trybunału to jej zablokowanie, czyli weto.
Bezpośredni wpływ na to, co dzieje się na rynku paliw, ma sytuacja na Bliskim Wschodzie. W odpowiedzi rząd rozważa reakcję, ale potrzebuje jeszcze kilku tygodni, by przedstawić nową propozycję.
– Jeśli się okaże, że ta sytuacja znowu jest niestabilna, (…) zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji, a więc wtedy, kiedy zaczną się powroty z wakacji, wprowadzić mimo tej blokady takie regulowane ceny – zapowiada premier Donald Tusk.
Resort energii nie przewiduje jednak powrotu pakietu CPN, który – obok VAT-u – zakładał obniżkę akcyzy. Wiceminister energii, Konrad Wojnarowski, przyznaje, że obniżka samego VAT-u jest możliwa.
– Co byłoby również taką namiastką pakietu CPN i pozwoliłoby obniżyć ceny paliw. Nad tym pracujemy wspólnie z premierem i ministrem finansów – informuje wiceminister Konrad Wojnarowski.
Pałac Prezydencki nie zamierza milczeć wobec zarzutów, jakie stawia mu premier i rząd. Rzecznik głowy państwa, Rafał Leśkiewicz, na platformie X zwraca się do szefa rządu.
„Po raz kolejny próbował Pan wprowadzić Polaków w błąd, forsując podwyżkę podatku, która przełożyłaby się na wyższe ceny paliwa. Proponuję chwilę wytchnienia w jednym z waszych szpitalnych saloników VIP” – podkreśla Rafał Leśkiewicz.
Oj, Panie Premierze @donaldtusk ! Coś nerwowo zaczyna się Panu ten tydzień.
Po raz kolejny próbował Pan wprowadzić Polaków w błąd, forsując podwyżkę podatku, która przełożyłaby się na wyższe ceny paliwa.
Proponuję chwilę wytchnienia w jednym z Waszych szpitalnych saloników VIP.… pic.twitter.com/DX8qjt1KWZ
— Rafał Leśkiewicz (@LeskiewiczRafa) July 27, 2026
To nawiązanie do głośnej afery z udziałem lekarza związanego z Koalicją Obywatelską, kierującego SOR-rem w Warszawskim Szpitalu Południowym.
TV Trwam News



