fot. pixabay.com

Słowacki rząd chce zmienić konstytucję, by lepiej chronić się przed narzucaniem ideologii gender przez Brukselę

Rząd Słowacji zaproponował poprawkę do konstytucji w celu obrony suwerenności państwa przed ingerencją władz Unii Europejskiej. Ma ona zapewnić ochronę przed ideologią gender, jednocześnie uniemożliwiając Brukseli unieważnianie decyzji podjętych przez władze krajowe.

Premier Słowacji, Robert Fico, wraz z koalicją rządzącą wyszedł z propozycją poprawki do konstytucji chroniącej przed ingerencją władz unijnych w suwerenność kraju. Nowelizacja słowackiej ustawy zasadniczej przewiduje uznanie, że istnieją wyłącznie dwie płcie, wykluczenie par jednopłciowych z procedury adopcyjnej oraz nadanie pierwszeństwa prawu krajowemu nad prawem unijnym w obszarach związanych z „kwestiami kulturowo-etycznymi”, tożsamością narodową oraz sferą wartości.

Zmiany w słowackiej konstytucji mają zapewnić ochronę suwerenności państwa przed prawodawstwem unijnym w duchu progresywizmu i ideologii „woke” dotyczącym takich kwestii, jak: „tożsamość płciowa”, „prawa osób LGBTQ+” i sprawy rodzinne.

W czerwcu szef rządu Słowacji podkreślił, że istnieją jedynie dwie płcie – męska i żeńska, a małżeństwo to wyłącznie związek kobiety i mężczyzny. Robert Fico zapewnił wówczas, że „istnieje prawdziwa większość konstytucyjna, która we wrześniu może wzmocnić tradycyjne rozumienie rodziny i zdrowy pogląd na istnienie dwóch płci”.

„Jeśli chcecie, żeby ktoś czuł się jak lampa, krzesło, helikopter czy pies, pozwólcie mu tak się czuć, ale w konstytucji uznamy tylko dwie płcie: męską i żeńską” – dodał słowacki premier.

Proponowana poprawka będzie miała wpływ m.in. na oświatę. Szkoły będą musiały realizować program zgodny z konstytucją i nie będą mogły forsować programu wykraczającego poza to, co zostało zatwierdzone w ustawie zasadniczej.

Nowelizacja ma stanowić – jak powiedział słowacki premier na Konferencji Akcji Politycznej Konserwatystów z początku tego roku – „tamę dla progresywizmu”. Polityk przypomniał, że Słowacja opiera się na „ponad tysiącletniej tradycji chrześcijańskiej, z tradycyjną rodziną jako fundamentalnym elementem naszego społeczeństwa”.

Słowacki minister sprawiedliwości, Boris Susko, zaznaczył, że proponowane zmiany nie wykraczają poza zasady znajdujące się już w porządku prawnym tego kraju.

Poprawka nie podoba się postępowym organizacjom określającym siebie jako broniące praw człowieka, liberalno-lewicowej części opozycji oraz niektórym organizacjom międzynarodowym. Uważają one, że proponowana nowela ustawy zasadniczej podważy prawa człowieka, równość płci i zobowiązania Słowacji wobec Unii Europejskiej, potencjalnie prowadząc do dyskryminacji osób transpłciowych, niebinarnych i interseksualnych, a także par jednopłciowych.

Mária Kolíkova, poseł partii liberalnej, twierdzi, że projekt jest sprzeczny z wolnością, równością, godnością człowieka i faktem, że Słowacja należy do Europy.

Nowela jest już po pierwszym czytaniu w Radzie Narodowej (parlamencie). W marcu za jej przyjęciem głosowało 81 deputowanych, w tym członkowie opozycji związani z Partią Konserwatywną. Nie uzyskano wówczas większości 3/5 głosów (czyli 90 ze 150 posłów jednoizbowego słowackiego parlamentu) wymaganej do ostatecznego uchwalenia poprawki. W związku z tym zaplanowano kolejne głosowanie na czerwiec, ale z powodu wciąż niewystarczającego poparcia przełożono je na wrzesień.

Aby zmiany weszły w życie, koalicja rządząca musi pozyskać dodatkowe głosy konserwatywnych ugrupowań opozycyjnych, takich jak: KDH (Ruch Chrześcijańsko-Demokratyczny i Kresťanská únia (Unia Chrześcijańska). Członkowie tych stronnictw uzależniają poparcie projektu od spełnienia określonych warunków.

Amnesty International, Komisarz Rady Europy ds. Praw Człowieka oraz eksperci Organizacji Narodów Zjednoczonych wszczęli kampanię wymierzoną w proponowane zmiany, twierdząc, iż poprawka naruszy międzynarodowe standardy praw człowieka, w tym Europejską Konwencję Praw Człowieka i może doprowadzić do izolacji Słowacji w Unii Europejskiej.

Unijny komisarz ds. sprawiedliwości, Michael McGrath, uważa, że przyjęcie nowelizacji będzie naruszało prawo unijne. Jeszcze w czerwcu urzędnik pisał do słowackiego rządu, przypominając, że „Komisja Europejska wyraźnie ostrzegła władze Słowacji, że proponowana zmiana konstytucji w artykule siódmym, ustępie szóstym i ustępie siódmym, przyjęta w pierwszym czytaniu 9 kwietnia 2025 r., budzi obawy dotyczące zasad nadrzędności prawa europejskiego”.

W kraju liberalno-lewicowa opozycja i różne organizacje pozarządowe wysyłają petycje i protestują przeciwko przyjęciu zmian, argumentując to tym, że podważałaby ona demokrację i zagrażała członkostwu Słowacji w Unii Europejskiej.

Według Amnesty International przyjęcie poprawki potwierdzającej istnienie jedynie dwóch płci biologicznych (męskiej i żeńskiej), wykluczając osoby transpłciowe, niebinarne i interseksualne, grozi dyskryminacją tych osób. Ponadto nowela uniemożliwiałaby dostęp do procedur „zmiany płci”.

Władze w Brukseli grożą z kolei zawieszeniem wypłat środków unijnych w razie nieprzestrzegania postępowych regulacji unijnych.

PCh24.pl/radiomaryja.pl

drukuj