PAP/Tomasz Gzell

Sławomir Nowak na wolności. Prokuratura złoży zażalenie na decyzję sądu

Były minister transportu i szef państwowej agencji drogowej Ukrainy, Sławomir Nowak, wyszedł na wolność. Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił wniosku prokuratury o przedłużenie aresztu. Były członek rządu Donalda Tuska wpłacił milion złotych kaucji.

Sławomir Nowak przebywał w areszcie od lipca ubiegłego roku. Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie nie przedłużył jego aresztu i wypuścił Nowaka na wolność.

– Zostało ustanowione poręczenie majątkowe w kwocie 1 mln zł, także dozór policji, zakaz opuszczania kraju i zatrzymanie paszportu – poinformowała mec. Joanna Broniszewska, adwokat Sławomira Nowaka.

Prokuratura obawia się matactwa ze strony oskarżonego, a nawet jego ucieczki. Sławomir Nowak posiada dwa obywatelstwa: polskie i ukraińskie, a sąd zdecydował o zatrzymaniu wyłącznie polskiego paszportu. Za popełnione czyny byłemu ministrowi grozi nawet 20 lat więzienia.

– Śledztwo dotyczy działań podejmowanych przez zorganizowaną grupę przestępczą kierowaną przez Sławomira N. na terenie Polski i Ukrainy związanych z żądaniem i przyjmowaniem korzyści majątkowych i osobistych – wskazał Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski.

Sławomir Nowak miał m.in. ustawiać przetargi na budowę i remonty dróg na Ukrainie oraz prać brudne pieniądze. Nieoficjalnie, część zarzutów ma dotyczyć także okresu, gdy Nowak pełnił funkcję szefa gabinetu premiera Donalda Tuska. Jeszcze w piątek były szef rządu przekonywał, że jego były podwładny jest ofiarą upolitycznionej prokuratury.

– To, co słychać, to przede wszystkim spekulacje i plotki, że przetrzymywany jest w areszcie, żeby złamać go i zmusić do składania jakichś politycznych zeznań. Chcę wyraźnie podkreślić, że to czyni z niego de facto więźnia politycznego – ocenił Donald Tusk.

– Rodzi się więc pytanie o związek czasowy i przyczynowy pomiędzy tymi agresywnymi wypowiedziami Donalda Tuska, który ewidentnie chciał wywrzeć nacisk na sąd – skomentował Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości.

Zaraz po wyjściu z aresztu oskarżony kreował się na ofiarę obecnej władzy.

– 9 miesięcy zabrane przez rząd PiS z mojego życia (…). Ponury żart, 40 lat temu z tego samego aresztu wychodził Bronisław Komorowski po internowaniu, zatrzymaniu. Jak inni opozycjoniści. Nigdy nie sądziłem, że historia zatoczy koło – mówił Sławomir Nowak.

Także politycy Platformy Obywatelskiej mówią o politycznym charakterze zarzutów.

– Dziewięć miesięcy prokuratura coś robi, tylko nikt nie wie co – mówił Marcin Kierwiński, poseł PO.

Prokuratura podkreśla jednak, że w śledztwo cały czas trwa, bo pojawiły się nowe wątki w sprawie.

– W toku postępowania konieczność przeprowadzenia kolejnych dowodów wynika z przeprowadzonych już dowodów – zaznaczył prok. Jan Drelewski z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Prokuratura okręgowa złoży zażalenie na dzisiejszą decyzję sądu. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro zadeklarował, że jeśli Sławomir Nowak nie trafi ponownie do aresztu, to ujawni zgromadzony materiał dowodowy.

– Nie jestem pewien czy pan Donald Tusk i jego przyjaciele z PO, którzy dzisiaj buńczucznie atakują prokuraturę i zarzucają jej – w ślad za swoim mentorem, czyli Donaldem Tuskiem – polityczne działanie, będą tak pewni tego, co dzisiaj mówią – akcentował Zbigniew Ziobro, Prokurator Generalny.

Prokuratura Krajowa ujawniła dziś znalezione podczas przeszukania pieniądze, należące do Sławomira Nowaka. Śledczy w ubiegłym roku zabezpieczyli 4 miliony w różnych walutach.

Minister Zbigniew Ziobro ujawnił także fragment zeznań jednego ze współoskarżonych. Podejrzany opowiadał o obietnicach składanych przez Sławomira Nowaka.

– Zacytuję: „Co prawda teraz przy władzy jest ta partia, ale jak to się zmieni, to będzie można wiele spraw załatwić, bo będzie partia, z której się wywodzi” – przywołał słowa.

Sławomir Nowak miał przebywać w areszcie do piątku, ale decyzją sądu jeszcze dziś wyszedł na wolność.

TV Trwam News

drukuj