fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Sławomir Nowak ma wrócić do aresztu

Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował w środę, że Sławomir Nowak ma wrócić do aresztu śledczego, chyba, że wpłaci poręczenie majątkowe w kwocie 1 mln złotych. Sąd wstrzymał wykonalność postanowienia do 19 czerwca, dając podejrzanemu czas na wpłatę. Postanowienie jest nieprawomocne.

„Przedmiotowa decyzja budzi nie tylko ogromne zainteresowanie, ale także duże emocje społeczne, dlatego sąd zdecydował o ujawnieniu uzasadnienia postanowienia w części, w której nie ma ryzyka co do ujawnienia materiału z postępowania przygotowawczego” – przekazała sędzia Dorota Radlińska, która rozpoznawała w środę zażalenia prokuratury na zwolnienie Sławomira Nowaka z aresztu oraz podejrzanego i jego obrońcy na wysokość poręczenia majątkowego.

„Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z dnia 12 kwietnia 2021 r. nie uwzględnił wniosku prokuratora o przedłużenie tymczasowego aresztowania wobec Sławomira Nowaka i zarządził natychmiastowe zwolnienie podejrzanego z aresztu śledczego. Sąd ten zastosował wobec podejrzanego środki zapobiegawcze o wolnościowym charakterze w tym poręczenie majątkowe w kwocie miliona złotych, wyznaczając podejrzanemu termin 14 dni na wpłacenie tej kwoty licząc od wydania postanowienia. Następnie Sąd Okręgowy uwzględniając wniosek obrońcy wstrzymał wykonanie postanowienia w zakresie orzeczonego poręczenia majątkowego do dnia rozpoznania zażalenia prokuratora. Faktycznie orzeczeniem tym sąd pierwszej instancji stworzył sytuację, w której w razie utrzymania w mocy wydanego przez ten sąd postanowienia jedynie od dobrej woli podejrzanego zależałoby czy uiści on kwotę orzeczonego wobec niego poręczenia majątkowego” – zauważyła sędzia Dorota Radlińska.

W ocenie Sądu Apelacyjnego obawa matactwa i utrudniania postępowania karnego, której istnienie dostrzegł także sąd pierwszej instancji, jest przesłanką do stosowania tymczasowego aresztowania.

„Nie sposób też odmówić słuszności podniesionym przez prokuratora zarzutom w zakresie istnienia wobec podejrzanego przesłanki z art. 258 par. 1 pkt 1 k.p.k., czyli ucieczki lub ukrywania się” – powiedziała sędzia.

Jednocześnie zastrzegła, że czas, który Sławomir Nowak spędził w areszcie, zmniejszył ryzyko jego wpływu np. na przesłuchania świadków, co „stworzyło podstawy do zastosowania alternatywnej formy zabezpieczenia prawidłowego toku śledztwa w postaci środków wolnościowych”.

Sędzia Dorota Radlińska zdecydowała w środę, że Sławomir Nowak ma wrócić do aresztu śledczego „warunkowo”. Nie będzie potrzeby izolacji podejrzanego, jeżeli ten wpłaci na konto Prokuratury Okręgowej w Warszawie 1 mln zł poręczenia majątkowego. Nowak ma na to czas do 18 czerwca. Jeżeli pieniądze nie wpłyną, zostanie aresztowany. Sąd zdecydował, że wykonalność postanowienia zawieszona zostanie do 19 czerwca. Radlińska argumentowała to m.in. tym, że Nowak stosuje się do nałożonego na niego dozoru policji.

Prokurator Jan Drelewski zgłosił na sali sprzeciw wobec „furtki”, w postaci kaucji, jaką sąd zostawił Sławomirowi Nowakowi. Takie stanowisko prokuratora blokuje podejrzanemu możliwość „wykupienia się” i bez względu na to, czy wpłaci pieniądze, 19 czerwca powinien zostać zatrzymany przez policję i doprowadzony do aresztu śledczego. Może się także okazać, że – jeżeli podejrzany wpłaci poręczenie – sąd przedłuży czas zawieszenia wykonalności postanowienia z 2 czerwca, które nie jest prawomocne. Prokurator Drelewski zapowiedział zaskarżenie decyzji sądu.

W prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwie Sławomir N. usłyszał dotychczas 17 zarzutów, w tym zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Warszawie, Gdańsku i na Ukrainie oraz kierowanie tą grupą, przyjęcia kilkumilionowych korzyści majątkowych oraz płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji szefa Ukravtodoru, żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych w latach 2012-2013 w zamian za stanowiska w spółkach Skarbu Państwa, pranie brudnych pieniędzy, płatna protekcja w związku z pełnieniem funkcji Szefa Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. W areszcie przebywał od lipca 2020 roku do 12 kwietnia 2021 roku.

PAP

drukuj