fot. PAP

Śląskie/ Stan alarmowy na zbiorniku w Poraju

Stan alarmowy przekroczył poziom wody w zbiorniku na Warcie w Poraju (Śląskie). Służby kryzysowe wskazują, że bezpieczna wartość wypływu ze zbiornika została dotąd przekroczona minimalnie i nie powinna już znacząco się zwiększać.

Zbiornik w Poraju znajduje się kilkanaście kilometrów powyżej Częstochowy. W środę napływały do niego wciąż wody z poniedziałkowych i wtorkowych ulew.

W związku z szybkim przyborem wody w Poraju samorząd Częstochowy w środę rano ogłosił pogotowie przeciwpowodziowe, a potem – w południe – alarm powodziowy. Jak poinformował rzecznik częstochowskiego magistratu Włodzimierz Tutaj, ok. godz. 16 stan alarmowy w zbiorniku został przekroczony o ok. 5 cm.

W związku z tym następuje pewien niekontrolowany wypływ wody, na szczęście nie jest duży – z bezpiecznej wartości 10,5 m sześc. na sekundę wzrósł do 10,7 m sześc. Dla zobrazowania sytuacji, w 2010 r., gdy była poważna sytuacja powodziowa, wypływ był na poziomie 25-27 m sześc. na sekundę – podkreślił Włodzimierz Tutaj. 

Zaznaczył, że bieżąca wartość wypływu nie grozi poważniejszym stanem wody w Warcie poniżej zbiornika, czyli też w Częstochowie. „Mamy nadzieję, że sytuacja ta będzie stabilizowała się – jeżeli nie nastąpi jakieś kolejne załamanie pogody. Lokalnie wody w rzekach troszeczkę już ustępują” – zaznaczył rzecznik.

Służby kryzysowe miasta szacują, że wody w Poraju może jeszcze trochę przybyć, powinien to być już jednak niewielki przyrost. W razie znacznego niekontrolowanego wypływu ze zbiornika zagrożone zostałyby tereny gminy Poczesna, a w Częstochowie – jako pierwsze m.in. tereny magazynowe w okolicach Galerii Jurajskiej.

Do środy w Częstochowie występowały jedynie miejscowe podtopienia; były też kłopoty z nieodprowadzaniem wody oraz z cofaniem się i wybijaniem kanalizacji deszczowej. W związku z możliwością przelania się zbiornika w mieście sprawdzono już drożność klap zwrotnych kanalizacji deszczowej w rejonie wałów przeciwpowodziowych i zabezpieczono worki na piasek; służby monitorują też stan wałów.

Według środowych informacji Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach alarm powodziowy obowiązuje, prócz Częstochowy, w gminach Siewierz, Koziegłowy i Mstów. Pogotowie przeciwpowodziowe ogłoszono m.in. w Czechowicach-Dziedzicach, Cieszynie, w powiecie częstochowskim, w Pyskowicach, Kłobucku i Krupskim Młynie. W dziewięciu miejscach pomiaru stan rzek rano przekraczał stany alarmowe.

W gminie Siewierz zalanych zostało wiele gospodarstw rolnych, obiektów komunalnych oraz droga z Siewierza do Dąbrowy Górniczej. W gminie Koziegłowy podtopienia objęły ok. 50 posesji, w gminie Konopiska – ok. 30 budynków mieszkalnych i ok. 20 budynków gospodarczych, w gminie Mykanów zalanych zostało kilkadziesiąt posesji, a w gminie Blachownia – 10 gospodarstw domowych. W Dąbrowie Górniczej zalanych zostało łącznie 28 posesji.

W wielu gminach, zwłaszcza północnej części regionu, zalane zostały setki hektarów gruntów rolnych, np. w gminie Koniecpol powierzchnię zalanych pól i łąk oszacowano na 2 tys. ha, w gminie Krzepice – na 4 tys. ha, w gminie Szczekociny – na 1,5 tys. ha, a w gminie Kłobuck – na 1,1 tys. ha. Zgłoszenia o różnych szkodach – związanych m.in. z infrastrukturą drogową – napływały też w środę do służb kryzysowych wojewody z powiatów lublinieckiego, kłobuckiego i zawierciańskiego.

Skutki poniedziałkowych i wtorkowych ulew dotknęły również południową i centralną część województwa, np. w miejscowości Wilamowice w powiecie bielskim Wilamowice zalanych zostało ponad 20 budynków i kilkanaście piwnic. Podtopienia, zalania, a także uszkodzenia dachów budynków zgłaszano też w powiatach: będzińskim, bielskim, bieruńsko-lędzińskim, cieszyńskim, gliwickim, mikołowskim, pszczyńskim, raciborskim, rybnickim, wodzisławskim, żywieckim, a także w Jaworznie, Jastrzębiu Zdroju, Tychach i Żorach.

PAP

drukuj