Siedem miesięcy temu 19-letni Wenezuelczyk brutalnie zaatakował 24-letnią Klaudię w Toruniu. Nadal nie ma aktu oskarżenia!
Mija siedem miesięcy od brutalnej napaści Wenezuelczyka na 24-letnią Klaudię w Toruniu. Kobieta zmarła w szpitalu. Okoliczności ataku były bardzo drastyczne, a mimo to morderca nadal nie doczekał się aktu oskarżenia.
Była noc z 11 na 12 czerwca ubiegłego roku. Klaudia, 24-letnia doktorantka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, wracała z pracy w pubie do domu. Za nią podążał 19-letni Wenezuelczyk. Chciał kobietę zgwałcić. Okoliczności zbrodni, jakiej dokonał, są niezwykle drastyczne – zadał jej kilkadziesiąt ciosów nożem w głowę, twarz, szyję, piersi i inne części ciała. Przeraźliwe krzyki usłyszał świadek mieszkający nieopodal toruńskiego parku Glazja. Wystraszył napastnika i wezwał pomoc. Życia ofiary nie udało się uratować. Zbrodnia wywołała szerokie oburzenie, napastnik bywał wcześniej agresywny, nie pracował, a tuż po dokonaniu ataku w jego organizmie wykryto ponad promil alkoholu. Za zabójstwo grozi mu dożywocie. Najpierw jednak musi doczekać się aktu oskarżenia. Prokuratura wciąż czeka na opinię biegłych. Trwa obserwacja migranta i oczekiwanie na wymierzenie sprawiedliwości.
TV Trwam News




