fot. PAP/EPA

Separatyści odrzucają ultimatum

Prorosyjscy separatyści nie tylko nie opuszczają budynków administracji państwowej na wschodzie Ukrainy, ale zajmują kolejne. Odrzucają tym samym ultimatum ukraińskich władz.

Prorosyjscy separatyści zajmują budynki we obwodach: donieckim i ługańskim. Dziś zajęli komendę milicji w Gorłówce. Do bojowników przyłączyli się żołnierze stacjonujący pod Słowiańskiem. Prorosyjscy separatyści zaapelowali do prezydenta Rosji Władimira Putina o obronę przed rządowymi siłami ukraińskimi.

Pełniący obowiązki prezydenta Ołeksandr Turczynow postanowił rozpocząć operację antyterrorystyczną. Przed takimi działaniami przestrzega Rosja. Ołeksandr Turczynow nie wykluczył przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum, miałoby się ono odbyć 25 maja (przy okazji wyborów prezydenckich).

Jan Piekło, dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI, podkreśla że przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum jest nie po drodze Rosji.

-Przeprowadzenie takiego referendum jest w pewnym sensie zręcznym zabiegiem. Należy się bowiem liczyć z tym, że jeżeli w skali kraju policzono by głosy, to niewątpliwie więcej niż 60% do 70% Ukraińców chciałoby zachować jedność terytorialną. Koncept Rosyjski jest taki, żeby nie doprowadzić do takiej sytuacji, ale żeby były referenda lokalne – powiedział Jan Piekło.

Rozwój sytuacji na wschodniej Ukrainie i działania separatystów potępia zachód. Premier Wielskiej Brytanii Daivid Cameron oraz Kanclerz Niemiec Angela Merkel wezwali Rosję, by także potępiła te działania.

W nocy na temat sytuacji na wschodzie Ukrainy obradowała Rada Bezpieczeństwa ONZ. Nadzwyczajne posiedzenie nie przyniosło żadnych efektów. Amerykańskie media oceniają, że jeśli napięcie na wschodzie Ukrainy będzie się utrzymywało, USA powinny zacząć dostarczać tam broń. Działania separatystów nazywają drugą inwazją Rosji na Ukrainie.

Ministrowie spraw zagranicznych państw UE zdecydowali, że udostępnią Ukrainie dodatkowy miliard euro wsparcia na stabilizację sytuacji finansowej i gospodarczej w tym kraju oraz otworzy swój rynek na eksport z Ukrainy.

Dodatkowy pieniądze w ramach tzw. pomocy makroekonomicznej to część przyjętego w marcu programu pomocy dla Ukrainy, którego łączna wartość ma wynieść co najmniej 11 mld euro. Poniedziałkowa decyzja krajów UE oznacza zwiększenie puli pomocy makroekonomicznej dla Ukrainy, czyli pożyczek gwarantowanych z unijnego budżetu, do 1,6 mld euro.

Tymczasem IPN zapowiada, że nie weźmie udziału w Roku Polski w Rosji. Zdaniem IPN, Rosja będzie korzystać z każdej okazji, by forsować swój punkt widzenia m.in. w kwestii udziału sowieckiej armii w „wyzwalaniu Polski w 1945 r., wydarzeń takich jak powstanie Królestwa Kongresowego czy trzeciego rozbioru Polski po upadku Powstania Kościuszkowskiego.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj