fot. wikipedia.org

Sejm zajmie się dziś projektem zakładającym zniesienie limitu 30-krotności przy składkach na ZUS

Dziś wieczorem Sejm zajmie się poselskim projektem zakładającym zniesienie limitu 30-krotności przy składkach na ZUS. Rozwiązania budzą wiele emocji.

Poselski projekt PiS zakładający likwidację od 2020 r. górnego limitu przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe – tzw. 30-krotności ZUS, trafił do Sejmu w środę. Według autorów projektu ma to przynieść budżetowi państwa dodatkowe 7,1 mld zł. Przeciwnikiem tych rozwiązań jest koalicyjne Porozumienie. Założenia krytykuje także Kancelaria Prezydenta. Wczoraj o projekcie rozmawiał klub Lewicy. Niewykluczone, że PiS zyska poparcie części posłów tej formacji.

Należy bardzo dobrze przeliczyć zarówno zyski finansowe, jak i koszty polityczne – zaznaczył poseł PiS Jan Mosiński.

– Policzyliśmy polityczne koszty tego zniesienia 30-krotności. Ja rozumiem potrzeby, aby to zreformować, bo dziwnym jest, że niektórzy po 3-4 miesiącach opłacania składek już tej składki nie opłacają, a inni płacą przez cały rok i przez wszystkie lata swojej aktywności zawodowej. Z drugiej strony, mamy na uwadze stanowisko „Solidarności” i słowa, które skierował do nas przewodniczący Piotr Duda. Nie wiemy też, co ma w zanadrzu Lewica, która dość tajemniczo zachowuje się po wczorajszym posiedzeniu klubu. Być może Lewica zaproponuje jakieś rozwiązania, które będą pomostem między stanowiskiem związków zawodowych a nami – mówił Jan Mosiński.

Według harmonogramu zamieszczonego na stronie Sejmu, pierwsze czytanie projektu zaplanowano na godz. 22.00. Jeśli projekt nie zostanie odrzucony, trafi do prac w sejmowej komisji.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj