fot. PAP

Sejm uczci zwolennika komunistycznego reżimu w Polsce

Marszałek sejmu Radosław Sikorski chce uczcić minutą ciszy zmarłego aktora Stanisława Mikulskiego. Sprzeciw wobec tej decyzji wyraża wiele środowisk m.in. Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia, mówi, że uczczenie pamięci minutą ciszy przeznaczone jest dla wybitnych osób, które zasłynęły bohaterstwem lub ofiarną pracą dla polskiej racji stanu. Ponadto – jak  dodaje – serial w którym grał śp. Stanisław Mikulski,  w sposób bezprecedensowy gloryfikował i zachwalał wprowadzenie stanu wojennego.

W związku z tym, upamiętnienie polskiego aktora jest niczym nieuzasadnione – stwierdził Jerzy Bukowski.

Najbardziej mnie dziwi to, że marszałek Radosław Sikorski, który tak często i tak chętnie przyznaje się do swoich antykomunistycznych korzeni, właśnie tego człowieka postawił uhonorować jutro minutą milczenia w Sejmie. Jest to dla mnie niebywały skandal, ale mam nadzieję, że zwłaszcza po nagłośnieniu medialnym marszałek Sikorski zmieni zdanie lub też skłoni go do zmiany zdania Prezydium Sejmu lub tez Konwent Seniorów. Minuta ciszy w Sejmie to wyjątkowy przypadek uczczenia osoby, która w sposób ewidentny, bezkompromisowy i bohaterski realizowała polską rację stanu. Stanisław Mikulski na pewno do grona takich osób nie należy – powiedział Jerzy Bukowski.

Organizacje patriotyczne przypominają, że Stanisław Mikulski był w PRL-u, przychylny władzy komunistycznej.  Po wprowadzeniu stanu wojennego, inaczej niż inni aktorzy, nie przyłączył się do bojkotu telewizji.

Pogrzeb aktora odbędzie się jutro. Spocznie na Warszawskich Powązkach.

RIRM

drukuj