Sejm nie przyjął sprawozdania z działalności NIK w 2015r.

Sejm w środę nie przyjął sprawozdania z działalności Najwyższej Izby Kontroli w 2015 roku. To pierwszy taki przypadek. Nieprzyjęcie sprawozdania zarekomendowała sejmowa komisja ds. kontroli państwowej, argumentując to m.in. złym zarządzaniem Izbą.

Za nieprzyjęciem sprawozdania głosowało 226 posłów, przeciwko było 193, wstrzymało się 10 posłów.

Poseł Tadeusz Dziuba (PiS) przekonywał, że NIK jest źle zarządzana, a praca kontrolerów jest nadmiernie zbiurokratyzowana. Wskazał, że odrzucenie sprawozdania ma na celu „napomnienie Izby, ze względu na mankamenty zarządzania”. Powiedział, że dotychczas złe zarządzanie „nie przełożyło się na efekty pracy zewnętrznej NIK”. Zaznaczył jednocześnie, że prezes NIK i jego zastępcy powinni podjąć „działania naprawcze”.

„Ponieważ jednak na liczne napomnienia w tym zakresie, napomnienia komisji, szefostwo Izby nie reagowało to czas najwyższy by w tej sprawie wyraził swoje stanowisko Sejm in gremio” – powiedział. „Sejm jest instytucjonalnym przełożonym NIK i jak każdy przełożony (…) ma prawo wyrazić swoje zdanie również w odniesieniu do dobrego lub złego zarządzania kadrami, zarządzania Izbą” – dodał Dziuba.

Ryszard Wilczyński (PO) zwracał uwagę, że – z wyjątkiem komisji ds. kontroli państwowej – sprawozdanie NIK zaakceptowały wszystkie komisje sejmowe, które się nim zajmowały. Poseł pytał też, czy rząd nadal będzie powoływał się na raporty NIK, której działalność kwestionuje.

„Dlaczego analogiczne w formie i równoważne w treści sprawozdanie NIK z roku ubiegłego (za rok 2014) wzbudziło autentyczny zachwyt PiS, a tegoroczne jest sekowane?” – pytał Wilczyński.

Nieprzyjęcie sprawozdania z działalności NIK w 2015 r. zarekomendowała w ubiegły poniedziałek sejmowa komisja ds. kontroli państwowej. To pierwszy taki przypadek. We wtorek wieczorem odbyła się w Sejmie debata nad tym sprawozdaniem. Jak mówił podczas niej prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski, nieprzyjęcie sprawozdania NIK za 2015 r. to wciąganie Izby w grę polityczną.

Do Sejmu wpłynął już wniosek o uchylenie immunitetu prezesowi NIK Krzysztofowi Kwiatkowskiemu. 21 września ma go rozpatrzyć sejmowa komisja regulaminowa, a potem zajmie się nim cały Sejm.

W czerwcu Prokuratura Krajowa wysłała do marszałka Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu prezesa NIK. Prokuratorzy z Katowic chcą przedstawić szefowi Izby zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień przy obsadzaniu stanowisk w NIK. Kwiatkowski wówczas zapewniał, że żadnych przepisów prawa na żadnym etapie nie złamał.

W ostatnim 25-leciu nie było jeszcze przypadku odwołania prezesa NIK przed upływem jego 6-letniej kadencji. Nie było też wniosku o uchylenie mu immunitetu.

Prezes NIK nie może być bez zgody Sejmu pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności; nie może też być zatrzymany lub aresztowany, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa, i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania.

PAP/RIRM

drukuj