fot. PAP/EPA

SBU ostrzega mieszkańców wschodu kraju

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ostrzega mieszkańców ze wschodu kraju, by ze względu na bezpieczeństwo, nie uczestniczyli w niedzielnych wyborach organizowanych przez separatystów.

Według SBU rebelianci szykują ataki na ludność cywilną, by zrzucić za nie winę na władze ukraińskie. Resort zapewnił, że siły rządowe nie będą prowadziły w niedzielę działań bojowych przeciwko cywilom.

SBU poinformowała, że obserwowana jest większa, aktywność obecnych w obwodzie ługańskim i donieckim oddziałów armii rosyjskiej.

Wybory te są przede wszystkim nielegalne – powiedział Jan Piekło, dyrektor  Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI. Stwierdził, że stwarzają niebezpieczeństwo różnego rodzaju prowokacji ze strony Rosji.

– To są wybory, których wyników nie uzna ani Europa, ani Stany Zjednoczone, ani świat demokratyczny, bo zgwałcą one porozumienia zawarte w Mińsku. Ukraina wprawdzie zgodziła się na wybory tam, ale to miały być wybory do władz lokalnych i to się miało odbywać w obszarze państwowości ukraińskiej. Nic dziwnego, że władze ukraińskie w tej chwili ostrzegają swoich obywateli gdyż może tam dojść do incydentów, prowokacji, do prób zmuszania ludzi do brania udziału w głosowaniu, do fałszerstw. Więc taki ruch ze strony Służby Bezpieczeństwa Ukrainy nie jest niczym dziwnym – powiedział Jan Piekło.

W niedzielę na kontrolowanych przez separatystów terytoriach mają się odbyć wybory do parlamentów i wybory szefów władz wykonawczych. Rosja zapowiedziała już, że uzna wyniki głosowania. Władze w Kijowie uznały to  za prowokację i stwierdziły, że żaden cywilizowany kraj nie uzna wyborów za zgodne z prawem.

RIRM

drukuj