fot. twitter.com/ipngovpl

Tysiące polskich ofiar ukraińskich nacjonalistów wciąż bez godnego pochówku

Po decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy o IPN, Ukraina chce wrócić do rozmów o ekshumacjach. Na terytorium Ukrainy – z samych tylko ofiar UPA – godnego pochówku nie doczekało się ok. 130 tys. osób. Ekshumacje są blokowane od ponad dwóch lat.

Ukraina wciąż blokuje ekshumacje – i to nie tylko ofiar UPA. Na pochówek czekają legioniści Józefa Piłsudskiego, żołnierze Armii Hallera, ale też żołnierze z września 1939 roku. Na samym Wołyniu ekshumacje dotyczą ok. 2 tys. miejscowości.

– Mamy zakaz poszukiwań, zakaz ekshumacji, zakaz pochówków – podkreślił dr Leon Popek z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.

Kolejne kilka tysięcy dołów śmierci to Małopolska Wschodnia – dodał dr Leon Popek.

– W większości ci ludzie nie mają grobów, nie mają pochówków, oni w dalszym ciągu leżą w dołach śmierci: niepochowani, zakopani, nieraz nawet w ogóle niezakopani – wskazał rozmówca TV Trwam.

A szukać jest coraz trudniej, bo odchodzą ostatni świadkowie. W sprzyjających warunkach, przy dużym budżecie, ekshumacje na Ukrainie to praca na okres ok. 30 lat przy zaangażowaniu ok. 20-30 osób. Dr Leon Popek przypomniał, że nie każde poszukiwania kończą się sukcesem.

– Jeśli chodzi o 1943, 1944, 1945 rok, ofiar UPA jest ok. 130 tys. osób w około 4 tys. miejscowości – powiedział dr Leon Popek.

Łącznie na terenie Ukrainy do tej pory przeprowadzono niespełna 10 ekshumacji.

– Z mapy współczesnej Ukrainy tylko na Wołyniu zniknęło ok. 1,5 tys. miejscowości – zaznaczył historyk.

Kluczowa może okazać się najbliższa przyszłość. Trybunał Konstytucyjny uznał nową ustawę o IPN za niezgodną z konstytucją. Ukraina chce usiąść do rozmów.

– Mamy odnalezionych, jeśli chodzi o ofiary UPA na Wołyniu, ok. 800 osób z 60 tys. – tłumaczył dr Leon Popek.

Wicepremier Piotr Gliński już odpowiedział. Niedługo do takich rozmów może wreszcie dojść.

– Mamy taki pierwszy sygnał władz ukraińskich, wypowiedź ministra Rozenki zachęcającą stronę Polską i wskazującą, że strona ukraińska jest gotowa do rozmów – mówił historyk.

TV Trwam News/RIRM

drukuj