fot. PAP

Sawicki ucieka przed debatą z politykiem PiS?

Politycy PiS-u zarzucają premier Ewie Kopacz brak wiarygodności. Przypominają składane przez nią deklarację, w których deklarowała ona, że nie pozwoli żadnemu ze swoich  ministrów uciekać przed debatą i nie odpowiadać na krytykę.

W tym kontekście zwrócili uwagę na postawę ministra rolnictwa Marka Sawickiego, który nie chce rozmawiać nt. sytuacji w polskim rolnictwie. Debatę ministrowi zaproponował europoseł Janusz Wojciechowski. Szef resortu rolnictwa propozycję jednak odrzucił.

Poseł Mariusz Błaszczak powiedział, że minister ucieka przed rozmową. Dodał, że propozycja PiS-u jest nadal aktualna i jednocześnie podkreślił, że rolnicy, którzy ucierpieli w wyniku wprowadzenia przez Rosję embarga nie otrzymali wsparcia.

– Pieniądze Unii Europejskiej nie zostały wynegocjowane w odpowiedniej wysokości przez ministra Marka Sawickiego. Minister wtedy, kiedy były podejmowane decyzje – na spotkaniu ministrów rolnictwa w Mediolanie – był nieobecny. Mała Belgia wynegocjowała dwukrotnie większe wsparcie niż Polska, która rolnictwem stoi. Nasza propozycja debaty wciąż jest aktualna. Uważamy, że trzeba na ten temat rozmawiać, a minister Sawicki przed tym ucieka. Przypominamy po raz kolejny, pani Ewa Kopacz co innego mówi, a co innego robi – powiedział Mariusz Błaszczak.

Poseł Marcin Mastalerek stwierdził, że to czy odbędzie się debata Sawicki – Tusk jest testem wiarygodności dla pani premier.

– Zobaczymy czy dotrzyma słowa z expose. Inne zapowiedzi pani Kopacz także będziemy konfrontowali z rzeczywistością. Jesteśmy zdziwieni, że po propozycji Prawa i Sprawiedliwości debaty Wojciechowskiego z Sawickim, była ucieczka PSL w propozycję kuriozalnych czterech debat Piechocińskiego z premierem Kaczyńskim. Odczytujemy tą propozycję jako ucieczkę PSL, ponieważ dziś nie ma żadnego uzasadnienia, żeby lider opozycji debatował na cztery różne tematy z wicepremierem Piechocińskim – podkreślił Marcin Mastalerek.

Klub SLD rozpoczął zbieranie podpisów pod wnioskiem o odwołanie Sawickiego. PiS nie podpisze się pod wnioskiem, ale jest za jego odwołaniem.

RIRM

drukuj