fot. PAP/Roman Zawistowski

Samorządy i Polacy aktywnie włączają się w walce z pandemią

W Polsce zarażonych koronawirusem jest już ponad 3,2 tys. osób. Ta liczba wciąż rośnie. W walce z epidemią – obok rządu – aktywne pozostają samorządy i zwykli Polacy.

Wczorajsza doba – patrząc na bilans zachorowań i zgonów – była rekordowa. Liczby rosną dalej, i to w każdym województwie.

W Toruniu chorobę potwierdzono m.in. u 14 pacjentów i 8 osób z personelu medycznego oddziału hematologii Specjalistycznego Szpitala Miejskiego. Zakażeni trafili do jednoimiennego szpitala zakaźnego w Grudziądzu, a także do izolatorium w Ciechocinku.

Wczoraj wieczorem dotarła informacja, że do 22 wcześniej pozytywnych wyników dołączyło 8 kolejnych, głównie spośród personelu medycznego. To zmniejsza potencjał leczniczy tego szpitala. Oddział hematologii został zamknięty. Prowadzona jest tam dokładna szczegółowa dezynfekcja – tłumaczy Michał Zaleski, prezydent Torunia.

Jedyną skuteczną formą walki z wirusem wciąż pozostaje izolacja. Od kilku dni wszystkie służby i rząd przypominają, by opuszczać miejsce zamieszkania tylko wtedy, gdy to konieczne.

Za działania, jakie podjęła Polska, w liście skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy, dziękował szef Światowej Organizacji Zdrowia.

Mam zaszczyt napisać do Pana, aby podziękować za wszystkie Pana wysiłki na rzecz ograniczenia skali i wpływu pandemii koronawirusa (COVID-19) i poprosić o wsparcie w zakresie katalizowania pilnie potrzebnego, szeroko zakrojonego >>ruchu<< społecznego w celu powstrzymania tej choroby tak szybko jak możliwe” – napisał Tedros Adhanom Ghebreyesus, szef WHO.

Miejsca pracy i firmy ma ratować rządowa tarcza antykryzysowa, ale na tym froncie aktywne są także samorządy.

Wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała wytłumaczyła, czym jest tzw. gdyński falochron.

– Szeroki program dedykowany różnym grupom społecznym i różnym dziedzinom życia, mający na celu uchronić nas przed tymi nieszczęściami, które ściągnęła na nas epidemia – powiedziała Katarzyna Gruszecka-Spychała.

To wsparcie skierowane np. do organizacji pozarządowych. Władze miasta proponują m.in. system niskooprocentowanych pożyczek i wsparcie doradcze.

– Przede wszystkim zajęliśmy się programami, przedsięwzięciami, które organizacje już realizują, a które zostały zakłócone epidemią. Pracujemy ze wszystkimi organizacjami nad tym, by – modyfikując swoje działania – mogły rozliczyć to, co realizują, by nie musiały zwracać otrzymanych już dotacji – dodał Michał Guć, wiceprezydent Gdyni.

Wsparcie zostanie udzielone także organizacjom, które korzystają z gminnych lokali. Do końca 2020 roku takie organizacje będą zwolnione z opłaty czynszowej. W pomoc angażują się także zwykli ludzie, przykładem jest pani Małgorzata, leśnik.

– Żeby pomóc tym, którzy najbardziej tego potrzebują, postanowiłam wykorzystać moje zdolności. Oprócz tego, że jestem leśnikiem, jestem też „szyciomaniaczką”. Zbieram materiały w leśne wzory, mam naprawdę ogromną kolekcję i jej część postanowiłam przeznaczyć na szycie maseczek. – powiedziała pani Małgorzata.

Które potem trafią m.in. do rodziny i znajomych.

 

TV Trwam News

drukuj