fot. Facebook - o. Maciej Ziębiec CSsR

„Nasz Dziennik”: Chorzy potrzebują kapelanów

Chorzy hospitalizowani z powodu zakażenia COVID-19 potrzebują duchowego wsparcia. Nic nie zastąpi im posługi sakramentalnej kapelana. Niestety, są szpitale, gdzie dostęp do opieki duchowej jest utrudniony – akcentuje red. Krzysztof Gajkowski w dzisiejszym wydaniu „Naszego Dziennika”.

Cały artykuł dostępny jest [tutaj]. 

– Moje doświadczenie jest trudne, bo koronawirusa przechorowałem bardzo ciężko. Szczególnie bolesna jest samotność. Przeżyłem ten czas jak wewnętrzne rekolekcje. Było ze mną niedobrze i licząc się z tym, że może nadejść koniec, pozostawało mi tylko odniesienie do siły wyższej, do Boga. W szpitalu nie było możliwości odwiedzin nawet kapelana, co mocno mnie dotknęło, bo nie zdążyłem się wyspowiadać przed przyjęciem – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Krzysztof, który z powodu zakażenia koronawirusem spędził trzy tygodnie w szpitalu w Gdyni.

Dodaje, że pierwsze, co zrobił po wyjściu ze szpitala, to poszedł do spowiedzi, dziękował Bogu i razem z księdzem odśpiewał „Te Deum”.

– W szpitalu najbardziej brakowało mi spowiedzi i Eucharystii – wyznaje.

Na oddziałach covidowych, gdzie przebywa wiele osób w ciężkim stanie, obecność kapelana i możliwość przyjęcia sakramentów to bardzo wielka potrzeba ludzi wierzących – zaznacza z kolei Jerzy Polaczek, poseł PiS, który pokonał koronawirusa po długiej walce. [czytaj więcej] 

– Pobyt w samotności już kilka dni, a dla wielu nawet tygodni – potrafi być ciężkim doświadczeniem – zauważa.

Akcentuje też, że rozmowa z psychologiem, choć może być potrzebna podczas hospitalizacji, nie zastąpi wizyty duszpasterza.

– Tylko kapłan może udzielić namaszczenia chorych i przez sakramenty odpowiedzieć na potrzeby duchowe człowieka. Potrzeba dziś apelować, aby z zachowaniem wymogów sanitarnych ułatwiać docieranie kapelanów do chorych – mówi Jerzy Polaczek.

Ksiądz Arkadiusz Zawistowski, krajowy duszpasterz służby zdrowia, tłumaczy, że problemy z posługą kapelanów w szpitalach podczas epidemii mają różne przyczyny, a pokonać je można przez budowanie dobrych relacji i dialog.

– Kapelan jest pracownikiem szpitala i jest zobowiązany podporządkować się zaleceniom pracodawcy. W momencie gdy dyspozycje szpitala nie pozwalają kapelanowi odwiedzić chorych, którzy go oczekują, potrzeba dialogu między tymi stronami. Trudne sytuacje są do rozwiązania (…). Praca na oddziałach covidowych wymaga indywidualnego podejścia. Inaczej funkcjonują szpitale zakaźne, a inaczej szpitale przeobrażone w placówki jednoimienne. Ze zrozumieniem należy podejść zarówno do decyzji dyrektorów szpitali, jak i do kapelanów pragnących dotrzeć z sakramentami do chorych. Kluczem pozwalającym wykonywać swoje obowiązki księżom są dobre relacje i współpraca pomiędzy kapelanem a personelem – zaznacza.

Nie wszędzie posługa kapelanów jest jednak utrudniona. Z miejsc, gdzie kapłan może dojść do każdego chorego, wszystkie placówki powinny brać wzór.

– Kapelan w szpitalu to normalny widok – mówi o. Łukasz Baran CSsR, kapelan w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie na Woli.

– Ze względu na dużą liczbę pacjentów odwiedzam oddziały covidowe cztery, a nawet pięć razy w tygodniu. Przechodzę przez wszystkie sale, od pierwszej do ostatniej, pytając, czy chorzy chcą skorzystać z sakramentów. W tym sensie moja posługa wygląda tak samo jak przed pandemią. Z tą różnicą, że dziś trzeba założyć strój ochronny, kombinezon, przyłbicę, ochronne rękawice i zachować odpowiednie środki bezpieczeństwa – opowiada o swojej pracy.

Na to, że posługa jest potrzebna, wskazują prośby chorych o sakramenty.

– Pacjenci, którzy wierzą i przyjmują sakramenty święte, lepiej przechodzą choroby. Oni też dobrze wpływają na innych pacjentów. W jednej z sal o namaszczenie chorych poprosił mnie młody mężczyzna i nie wstydził się, że przyjmuje ten sakrament z nadzieją, że pomoże mu przetrwać chorobę. Widząc to starszy pan leżący obok, choć wcześniej obawiał się namaszczenia, myśląc, że to już ostateczność przed śmiercią, przełamał się i także przyjął sakrament namaszczenia chorych. Obaj hospitalizację przeszli dobrze. Wierzę, że dzięki łasce Bożej było im lżej. Obecnie sakrament namaszczenia chorych przyjmuje wielu chorych. Z posługi sakramentalnej – Komunii św., spowiedzi i sakramentu namaszczenia chorych, korzysta około 70 proc. hospitalizowanych w naszym szpitalu – mówi o. Łukasz Baran CSsR.

Nasz Dziennik/Krzysztof Gajkowski

drukuj