fot. pixabay.com

Sąd Najwyższy uchylił decyzję o wydaniu małoletniej dziewczynki do Rosji

Sąd Najwyższy uwzględnił kasację prokuratury i uchylił wyrok sądu apelacyjnego, który nakazał wydanie małoletniej dziewczynki ojcu przebywającemu na terenie Rosji – poinformowała Prokuratura Krajowa. Sprawa trafi do ponownego rozpoznania.

Chodzi o sprawę urodzonej w Polsce dziewczynki, której rodzice Holender i Polka – przenieśli się następnie z Holandii do Rosji w związku z obowiązkami zawodowymi ojca. Para rozstała się, a we wrześniu 2018 r. matka z córką wróciły na stałe do Polski.

Wcześniej od 2017 r. w rosyjskich sądach toczyły się sprawy o alimenty i kontakty córki z ojcem. Sądy te uznały jednak, że nie mają uprawnień do orzekania w sprawie tej rodziny, ponieważ rodzice nie są obywatelami Rosji i nie mieli też na jej terytorium stałej rezydencji. W konsekwencji ojciec wystąpił o wydanie dziecka w trybie konwencji haskiej.

Warszawski Sąd Okręgowy, rozpoznając tę sprawę w I instancji, oddalił ten wniosek i uznał, że zamieszkanie dziewczynki z ojcem w Rosji pozbawiałoby możliwości ochrony praw tego dziecka. Ojciec odwołał się od tego orzeczenia. W konsekwencji Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał matce zapewnienie powrotu małoletniej do Rosji, w terminie 14 dni od uprawomocnienia się orzeczenia. Sąd odmówił przy tym wiarygodności zeznaniom kobiety z uwagi na stopień skonfliktowania stron.

Skargę kasacyjną od tego wyroku wniósł do Sądu Najwyższego Prokurator Generalny. W kasacji podkreślono, że ojciec nigdy nie opiekował się samodzielnie dzieckiem, a w 2016 r. zupełnie je opuścił. Zdaniem prokuratury, powrót dziewczynki pod opiekę mężczyzny bez bliskości matki może narazić dziecko na szkodę fizyczną lub psychiczną. Prokuratura wskazała też w skardze, że w Rosji dziewczynka nie będzie miała zapewnionej odpowiedniej ochrony prawnej z uwagi na brak jurysdykcji sądów rosyjskich do rozstrzygania spraw tej rodziny.

Jak przekazała prokuratura, Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną Prokuratora Generalnego, uchylił zaskarżone postanowienie sądu apelacyjnego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

PAP

drukuj