
Autorstwa User:Darwinek - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=11139577
Sąd Najwyższy 27 czerwca rozpatrzy protesty wyborcze
27 czerwca Sąd Najwyższy na jawnej rozprawie będzie rozpatrywał protesty wyborcze. Rozpatrywać je będzie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego 27 czerwca zajmie się rozpatrywaniem protestów wyborczych. Rozprawa będzie miała charakter jawny, „żeby opinia publiczna mogła (…) przyjrzeć się sposobowi procedowania Sądu Najwyższego” – powiedział rzecznik Sądu Najwyższego, sędzia Aleksander Stępkowski.
– Między innymi będzie to sprawa, w której Sąd Najwyższy zwrócił się z odezwami do sądów rejonowych celem przeprowadzenia czynności dowodowych, mających na celu weryfikację poprawności sporządzenia protokołów w komisjach wyborczych. To dotyczy bodajże 13 komisji obwodowych. Zresztą są to te komisje, o których dużo w przestrzeni publicznej się mówi. W tej chwili mamy w jakiś sposób zarejestrowane bodajże 43 tysiące, natomiast to nie są wszystkie protesty. One jeszcze dzisiaj wpływają. Już zaczynają wpływać protesty złożone po terminie. Można się spodziewać, że tych protestów będzie summa summarum powyżej 50 tysięcy. Sąd będzie musiał stwierdzić, że one zostały po prostu złożone po terminie i dlatego nie zostanie im nadany żaden bieg. Natomiast to wymaga pracy, zaangażowania kancelaryjnego, nadania sygnatury i formalnego załatwienia tych spraw. Powyżej 90 proc. wszystkich protestów, które wpłynęły, to protesty powielane, niekiedy te protesty zresztą mają dość komiczny charakter, ponieważ któryś z wyborców przysłał nam protest, mówiąc, że przysyła protest Romana Giertycha. Niektórzy się nie podpisują, niektórzy wpisują jakieś fałszywe numery PESEL, tak że jest bardzo dużo protestów, którym nie da się nawet nadać biegu prawnego, ale to wszystko musi być kancelaryjnie w jakiś sposób – mówiąc brzydko – obrobione – wyjaśnił rzecznik prasowy Sądu Najwyższego.
TV Trwam News


