fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Rzecznik Praw Dziecka interweniował ws. zakazu przebywania rodziców w szpitalu

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak interweniował w sprawie wprowadzonego w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym w Bydgoszczy zakazu przebywania rodziców z chorymi dziećmi. „Mam świadomość, że ta epidemia to trudny czas, ale musimy otoczyć dzieci szczególną opieką” – powiedział.

Zakaz przebywania z dzieckiem na oddziale – nawet jednego rodzica – wzbudził w Bydgoszczy wiele kontrowersji. Rodzice szukali pomocy w różnych instytucjach i zwrócili się także do Rzecznika Praw Dziecka, argumentując, że dwuletnie bądź trzyletnie dzieci nie mogą pozostawać same na oddziale, bo będzie miało to wiele negatywnych skutków dla ich psychiki.

„Poprosiłem dyrektora szpitala o rozważenie złagodzenia zakazu opiekowania się dzieckiem. Rozumiemy zagrożenie koronawirusem, ale dla małych dzieci mama i tata to najważniejsze istoty na świecie – ich miłość i bliskość pomagają w leczeniu. Bądźmy przy dzieciach w tym trudnym czasie” – napisał na Twitterze Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak.

Podkreślił, że nie oczekuje zmian z minuty na minutę, ale jest dobrej myśli w zakresie znalezienia innego rozwiązania.

„W przypadku dzieci musimy w tej szczególnej sytuacji jeszcze mocniej uwzględniać ich wrażliwość. Relacja dziecka z rodzicem jest wyjątkowa. Jestem w kontakcie z dyrekcją szpitala w tej sprawie. Cieszę się z sygnałów docierających do mnie, że trwają prace nad rozwiązaniem tej sytuacji. Jestem też w kontakcie z konsultantem krajowym w zakresie pediatrii. Działamy na wielu płaszczyznach, bo różne rzeczy dzieją się w kraju. Sprawa w Bydgoszczy została nagłośniona. Musimy reagować na takie sygnały i bardzo delikatnie rozwiązywać takie sprawy” – podkreślił Pawlak.

Marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki, któremu podlega szpital, powiedział w wywiadzie dla Polskiego Radia PiK, że trwają prace nad wypracowaniem innego rozwiązania. Podkreślał, że dyrekcja szpitala, jak i jego załoga, to bardzo doświadczeni specjaliści, którzy na pewno kierowali się przede wszystkim bezpieczeństwem pacjentów w okresie epidemii. Zapewnił jednak, że sytuacja jest analizowana i będą podejmowane stosowne decyzje w tej sprawie, a on będzie rozmawiał z dyrektorem placówki.

PAP

drukuj