fot. PAP/Marcin Obara

Rządzący zaczynają mówić językiem opozycji – zapewne po to, aby poprawić notowania

Rządzący nie są szczerzy w swoich deklaracjach – ostrzegają politycy Prawa i Sprawiedliwości. Minister finansów, Andrzej Domański, nagle zaczął bronić polskiej złotówki, a premier przychylnie wypowiada się o projekcie Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Liberalno-lewicowi politycy składają szereg obietnic, które z czasem ewoluują. Od lat przekonywano do potrzeby wprowadzenia w Polsce euro. Zwolennikiem rezygnacji ze złotego w 2022 r. był Andrzej Domański – ówczesny doradca gospodarczy Platformy Obywatelskiej.

„Żeby zwiększyć nasz potencjał, Polska powinna zostać członkiem strefy euro w średnim i długim horyzoncie. (…) Bliżej czterech, pięciu lat” – przekonywał polityk.

Dziś Andrzej Domański – już jako minister finansów – chwali polską walutę.

– Wydarzenia ostatnich lat bardzo jednoznacznie pokazują, że złoty pokazuje swoją siłę, pokazuje swoją odporność. Rząd nie pracuje i nie będzie pracował nad wdrożeniem euro w Polsce – oznajmił szef resortu finansów.

Premier Donald Tusk dąży i będzie dążył do wprowadzenia euro, gdyż domaga się tego Komisja Europejska – uważa poseł Andrzej Śliwka z Prawa i Sprawiedliwości. Wprowadzenie euro uderzy w naszą niezależność.

– W momencie, kiedy Polska wyzbyłaby się instrumentu w postaci własnej waluty, działania suwerennościowe, jeżeli chodzi o politykę gospodarczą, byłyby dla Polski w znaczący sposób utrudnione – zauważył parlamentarzysta.

Co więcej, przyjęcie euro podniosłoby ceny w polskich sklepach.

– Wszystkie badania wskazują, że jesteśmy zdecydowanie przeciwni wprowadzeniu tej waluty, w związku z czym oczywiście minister musi tak mówić – zaznaczył dr Marek Popielarski, ekspert ds. doktryn politycznych.

Przykładów zmiany stanowiska przez rządzących jest więcej. Za rządów PiS, PO domagała się rezygnacji z budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.

– Uważam, że to jest gigantomania przy tym, że będziemy mieli w ciągu dwóch lat lotnisko w Berlinie – mówił w 2018 r. wiceprzewodniczący PO, prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski.

Dziś krytyka CPK ucichła. Są zapewnienia o realizacji projektu pod nazwą Port Polska.

– Tam się będziemy spotykać, stamtąd będziemy wylatywać do wszystkich zakątków świata – zapewniał Donald Tusk.

Obecny rząd po przejęciu projektu od PiS hamował prace kolejnymi audytami. Z inwestycji usunięto ważne połączenia kolejowe m.in. ze wschodnią Polską.

– Koalicja Obywatelska chce za wszelką cenę odciąć się od dobrego pomysłu PiS-u i – negując go – jednak realizować projekt CPK jako własny – zauważył prof. Zbigniew Orbik, filozof polityki.

Słowa na wiatr rzucała była minister zdrowia Izabela Leszczyna. W 2022 r. zapewniała, że rząd PO naprawi ochronę zdrowia.

– Te problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – obiecywała polityk.

Dziś, po dwóch latach rządu Donalda Tuska, Narodowy Fundusz Zdrowia mierzy się z czternastomiliardowym deficytem. W przyszłym roku ta luka przekroczy poziom 23 mld złotych. Z powodu braku środków szpitale coraz częściej ograniczają przyjęcia pacjentów.

– Pacjent ma coraz gorszy dostęp do ochrony zdrowia – do tego, co mu konstytucyjnie przynależy – zaznaczył poseł Paweł Hreniak z PiS.

Była marszałek Sejmu, Elżbieta Witek, ostrzegła, że rząd próbuje mydlić Polakom oczy.

– Dzisiaj próbują się ubierać w nasze barwy. Nic z tego – powiedziała polityk.

Według dotychczasowych badań, ponad połowa Polaków negatywnie ocenia rząd Donalda Tuska.

TV Trwam News

drukuj