Rządzący nie przestają atakować szefa BBN
Po przegranej w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, rząd nie rezygnuje z ataków na szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomira Cenckiewicza, najbliższego współpracownika prezydenta. Do rozgrywki wkracza teraz upolityczniona prokuratura.
Rząd przegrał w Naczelnym Sądzie Administracyjnym sprawę dotyczącą cofnięcia poświadczeń bezpieczeństwa szefowi BBN. Tymczasem szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, generał Jarosław Stróżyk, utrzymuje, że Sławomir Cenckiewicz nadal nie posiada dostępu do informacji niejawnych. Na prośbę Tomasza Siemoniaka, ABW wszczęła w sprawie najbliższego współpracownika prezydenta postępowanie kontrolne.
– Oni mi proponują po zwycięstwie w zawodach jeszcze jedno ekstra okrążenie. Ja się na takie coś nie godzę, ja te zawody wygrałem – podkreślił Sławomir Cenckiewicz.
Tymczasem prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie udziału Sławomira Cenckiewicza w lutowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Według rządu nie miał do tego prawa, mając cofnięte poświadczenie bezpieczeństwa. To kolejny etap eskalowania konfliktu z głową państwa.
– Wyroki sądowe są dla obozu rządzącego bez znaczenia. Używa prokuratury jako narzędzia w wojnie z prezydentem – zauważył dr Leszek Pietrzak, historyk.
Wiele wskazuje na to, że śledczy będą chcieli przesłuchać szefa Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniewa Boguckiego. Prezydencki minister wskazał, że premier powinien zająć się bezpieczeństwem Polaków.
– Nie znajduje czasu, żeby tak kierować służbami, żeby te służby reagowały na zagrożenia, jeżeli one faktycznie są, tak jak mówi premier. Premier od kilku miesięcy mówił o zagrożeniach, natomiast nie ma żadnej reakcji państwa – wskazał Zbigniew Bogucki.
Sławomir Cenckiewicz po wygranej w sądzie wezwał do dymisji generała Jarosława Stróżyka, wskazując na kompromitacje jego działań.
TV Trwam News



