fot. PAP/Leszek Szymański

Rząd zamierza walczyć z obchodzeniem zakazu handlu w niedzielę

Prawo i Sprawiedliwość chce skończyć z obchodzeniem zakazu handlu w niedzielę. Nowelizacja uszczelniająca przepisy w tym zakresie jest już gotowa i na początku lipca trafi do Sejmu.

Zakaz handlu w niedzielę obowiązuje już od ponad 3 lat, jednak część sieci handlowych próbuje omijać przepisy. „Solidarność” wielokrotnie zwracała uwagę na nadużycia. Po tym jak w ostatni dzień tygodnia otworzył się Kaufland, prace nad nowelizacją ustawy nabrały tempa.

– Mamy wreszcie zielone światło dla nowelizacji polegającej na uszczelnieniu narastającej patologii omijania tego zakazu, czy ograniczenia dla sklepów wielkopowierzchniowych dużych sieci – mówił poseł Janusz Śniadek z PiS.

Zgodnie z nowelą sklep będzie mógł prowadzić działalność w niedzielę niehandlową jako placówka pocztowa pod warunkiem, że ten rodzaj działalności będzie dla niej dominujący. Nowelizacja zakłada wprowadzenie wymogu, aby w miesiącu poprzedzającym kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy łączne wpływy z działalności określanej jako „przeważająca” wynosiły ponad 50 procent.

– Chodzi o to, żeby inspektor, który przychodzi kontrolować, trafia do otwartej placówki, mógł poprosić o zestawienie za poprzedni miesiąc. Kiedy do niego zajrzy, widzi, czy spełnione jest kryterium – wskazał Janusz Śniadek.

Zapowiadane uszczelnienie przepisów dotyczących zakazu handlu w niedzielę cieszy handlową „Solidarność”.

– Chciałoby się powiedzieć, że nareszcie, bo od 3 lat domagamy się nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę, żeby doprecyzować pewne zapisy, aby przedsiębiorcy nie obchodzili tej ustawy tak jak teraz w formie, chociażby placówki pocztowej, która znajduje się w sklepie spożywczo-monopolowym, czy mięsnym – powiedział Alfred Bujara, przewodniczący handlowej „Solidarności”.

W nowelizowanej ustawie zostanie też doprecyzowane, kto może stać za ladą w niedzielę. Ma to być najbliższa rodzina i do tego nie będzie mogła za pomoc otrzymać wynagrodzenia. Nowelizacji nie pochwala jednak część polityków m.in. Ireneusz Raś, poseł Koalicji Polskiej.

– Wtedy, kiedy pełny handel był uruchomiony na okres poza lockdownem, uważałem, że w niedzielę powinien być dopuszczony handel, tak żeby polska gospodarka mogła funkcjonować. Tutaj też rozum – wskazał Ireneusz Raś.

Branża handlowa najmniej ucierpiała podczas lockdownu, dlatego też czas na wprowadzenia nowelizacji jest odpowiedni – zaznaczył Janusz Śniadek, poseł PiS.

– Ucierpiały wszystkie branże, więc dlaczego mamy pomagać tylko handlowi i tym bardziej tym, którzy stosują zasadę nieuczciwej konkurencji, po prostu oszukując konkurencję, łamiąc prawo – zaakcentował Janusz Śniadek.

Wolna niedziela od handlu służy tak naprawdę realizacji praw człowieka, realizacji chociażby prawa do odpoczynku – podkreślił dr Michał Skwarzyński, prawnik.

– Te osoby są bezradne, to znaczy, mogą mieć sytuację, w której pracodawca będzie wymuszał pracę w niedziele i te osoby nie będą mogły realizować ani swojego życia rodzinnego, ani prawa do wypoczynku. Zakaz handlu w niedzielę dotyczy tych placówek, w których spokojnie można zrobić zakupy w innym dniu – podsumował dr Michał Skwarzyński.

Projekt nowelizacji ustawy jest już gotowy, na początku lipca trafi do Sejmu.

 

TV Trwam News

drukuj