fot. PAP/Łukasz Gągulski

Rząd wprowadzi kolejne obostrzenia

Premier Mateusz Morawiecki zapowiada nowe restrykcje związane z pandemią koronawirusa. Szef rządu nie ukrywa, że obostrzenia dotkną osoby niezaszczepione. Tymczasem Lewica chce przymusowo szczepić wszystkich dorosłych Polaków.

Najpóźniej w środę rząd przedstawi drugi pakiet obostrzeń pandemicznych.

– M.in. taki, który będzie wiązał się z sytuacją świąteczną, który będzie odpowiedzią na mutację wirusa omikron, bo rzeczywiście ten stan spraw przedstawia się niedobrze – można powiedzieć – bardzo niedobrze, bo jest bardzo dużo zgonów, to są zgony przede wszystkim wśród osób niezaszczepionych – mówił premier.

Ostatniej doby w Polsce wykryto 13 250 nowych zakażeń koronawirusem. Zmarło 25 osób. Według premiera 3/4 osób, które trafiają na oddziały covidowe to osoby niezaszczepione.

– Będziemy wzmacniać mechanizmy obowiązkowości szczepienia w przypadku niektórych zawodów, będziemy dyskutować też o wzmacnianiu zaostrzeń dla osób niezaszczepionych w niektórych miejscach – oznajmił Mateusz Morawiecki.

Lewica przekonuje, że nowe obostrzenie nie przyniosą efektu, a rząd chce jedynie przeczekać falę pandemii. Dlatego też proponuje ona wprowadzenie obowiązku szczepień.

– Jeżeli ten projekt zostanie wprowadzony z życie to będzie umierało mniej ludzi – stwierdził lider Lewicy Włodzimierz Czarzasty.

Obowiązek dotyczyłby wszystkich z wyłączeniem osób, które mają przeciwwskazania lekarskie. Za unikanie szczepienia miałaby grozić grzywna. Firmy, w których wszyscy pracownicy są zaszczepieni, byłyby wyłączone z lockdownu. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki zapewnił, że PiS na pewno nie poprze tego projektu.

Z pewnością nie poprzemy. Obowiązkowe to za dużo powiedziane, ale powinniśmy robić wszystko, żeby szczepień było jak najwięcej – mówił Ryszard Terlecki.

Projekt ustawy dążący do zwiększenia liczy szczepień wcześniej złożyła grupa posłów partii rządzącej. Proponowali m.in. możliwość kontroli przez pracodawcę czy pracownicy przyjęli szczepionkę.

– Przedsiębiorca, przedsiębiorstwa będą mogły kontrolować certyfikat zaszczepienia pracownika, z tym, że nie mogą wyrządzić krzywdy pracownikowi w aspekcie wynagrodzenia i zatrudnienia – zaznaczył poseł PiS Czesław Hoc.

Projekt ostatecznie nie trafił jednak do Sejmu. Jak mówił poseł Konfederacji, Jakub Kulesza, propozycja Lewicy wprowadza wcześniejsze pomysły Prawa i Sprawiedliwości.

– Lewica tutaj zachowuje się jak typowa partia po cichu wspierająca władzę, bo władza szykuje się do takich pomysłów już od dawna, ale nie ma wystarczającej odwagi przed społeczeństwem – stwierdził.

Projekt Lewicy gotowe jest poprzeć PSL.

– Jestem zdecydowanie za tym, uważam, że stworzenie tzw. nowych ograniczeń przez ministra Niedzielskiego było kpiną z nas – obywateli, którzy się zaszczepili – powiedział poseł PSL Marek Sawicki.

Zgodnie z nowymi ograniczeniami, osoby zaszczepione nie wliczają się do limitów w restauracjach czy kościołach. Jednak nie ma odpowiednich regulacji do skutecznej kontroli certyfikatów covidowych. Do pomysłu Lewicy sceptycznie podchodzi Platforma Obywatelska.

– Tego typu decyzje nie powinny być decyzjami politycznymi, tylko stricte medycznymi, jeżeli będzie twarda rekomendacja Rady Medycznej, to – jak powiedział Donald Tusk – każdą przyjmiemy – oznajmił poseł PO Michał Szczerba.

Lekarz dr Edwin Kuźnik przypomniał, że szczepienia nie chronią przed zachorowaniem, ale przed ciężkim przebiegiem choroby. Kolejna fala pandemii zwiększyła zainteresowanie szczepieniem, w tym tzw. trzecią dawką przypominającą.

– Jest to ok. 600, 700 osób dziennie w porównaniu do niedawna, gdzie było jeszcze 100, 150 osób dziennie, które szczepiliśmy, także bardzo się z tego cieszymy – mówił lekarz.

Jak zauważyła politolog dr Lucyna Kulińska, polski prawicowy rząd nie może iść w ślady Austrii. Tamtejszy rząd zapowiedział, że w lutym wprowadzi obowiązek szczepień. Osobom które nie poddadzą się nakazowi, grozić będzie kara ponad 7 tys. euro.

– Każdy z nas powinien mieć absolutne prawo do decyzji. Jeśli władza będzie posuwała się do takich rzeczy, osiągnie tylko jedno: ludzie po prostu przestaną jej wierzyć – wskazała.

W sobotę na ulicach Wiednia przeciwko obowiązkowi szczepień i kolejnym restrykcjom protestowało ponad 40 tys. osób. Z kolei na ulice Brukseli wyszło ponad 35 tys. osób. Obawiały się one planowanego obowiązku szczepień i domagały zniesienia obowiązującego paszportu sanitarnego. Ludzie wyszli też na ulice Berlina po wprowadzeniu kolejnych restrykcji.

TV Trwam News

drukuj