fot. PAP/EPA

Niemcy chcą utrzymać ograniczenia społeczne

Niemcy nie rezygnują ze społecznych ograniczeń. Jak przekazała kanclerz Angela Merkel, jest zbyt wcześnie na złagodzenie restrykcji.

Europa to najboleśniej dotknięty kontynent przez epidemię koronawirusa. To tu znajduje się ponad połowa przypadków zakażeń i najwięcej zgonów.

– Unia Europejska stoi przed największym sprawdzianem od czasu jej założenia – powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Aby zapanować nad epidemią kraje narodowe wstrzymały ruch lotniczy, zamknęły sklepy, szkoły, punkty usługowe oraz placówki sportowo-kulturalne. Straty liczone są w miliardach.

– W Austrii działaliśmy szybciej i bardziej restrykcyjnie niż w innych krajach, dlatego do tej pory udało nam się uniknąć najgorszego. Szybka i restrykcyjna reakcja daje nam teraz możliwość szybszego wyjścia z tego kryzysu – wskazał kanclerz Austrii Sebastian Kurz.

Już za tydzień Austria rozluźni niektóre obostrzenia. Najpierw zostaną otwarte sklepy o powierzchni do czterystu metrów kwadratowych. Natomiast 1 maja rozpoczną działalność galerie handlowe oraz salony urody. W Niemczech takich rozluźnień na razie nie będzie.

– Byłabym złym kanclerzem i byłby to zły rząd, gdybyśmy teraz podali datę. Nie możemy tego zrobić. Przedstawimy pierwsze założenia w miarę rozwoju sytuacji. Austria podjęła decyzję wcześniej, ale my musimy użyć naszych własnych statystyk zachorowalności. Dlatego obecnie nie powinniśmy mówić o dacie dla Niemiec – zaznaczyła Angela Merkel.

Zbyt wczesny powrót do normalności może skutkować kolejną falą epidemii i ponownymi zakazami.

TV Trwam News

drukuj