fot. PAP

Rząd m.in. o gazie z łupków, deregulacji i PKW w Afganistanie

Przepisami dot. wydobycia gazu z łupków oraz trzecią i ostatnią transzą deregulacji zawodów zajmie się we wtorek rząd. Ministrowie rozpatrzą też wniosek do prezydenta ws. 15. zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego, której zadaniem będzie zakończenie misji w Afganistanie.

Przepisy zawarte w projektach: nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego oraz ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym, mają na celu stworzenie systemu sprzyjającego wydobyciu na szeroką skalę gazu z łupków. Pierwszy reguluje kwestie poszukiwań, koncesji i interesów państwa, drugi dotyczy opodatkowania wydobycia.

Oba projekty mają przystosować polskie prawo do sytuacji, gdy intensywne poszukiwania, połączone z wykonywaniem licznych odwiertów oraz wydobycie węglowodorów prowadzi na terenie Polski wiele firm. Dotychczasowe przepisy odnosiły się do stanu, gdy poszukiwania i wydobycie prowadzi co najwyżej kilka w dodatku kontrolowanych przez państwo podmiotów i były wskazywane jako jedna z głównych barier, hamujących napływ inwestorów.

Proponowane zmiany w Prawie geologicznym i górniczym, upraszczająca proces przyznawania koncesji i ograniczająca biurokrację. Przede wszystkim badania geofizyczne będzie można prowadzić tylko na podstawie zgłoszenia, bez konieczności ubiegania się o koncesję. Ponadto wprowadzone mają zostać przetargi na udzielanie koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie dla zakwalifikowanych podmiotów.

Przepisy przewidują też m.in. konieczność składania przez koncesjonariuszy zabezpieczeń na wypadek, gdyby np. nie podjęli przewidzianych koncesją prac, blokując w ten sposób dostęp innych chętnych do danych złóż. Ministerstwo Środowiska, które opracowało projekt zrezygnowało – po ostrej krytyce ze strony firm wydobywczych – z pomysłu powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE), który w imieniu Skarbu Państwa miał być współudziałowcem projektów wydobycia gazu z łupków. Funkcje kontrolne będzie sprawował Wyższy Urząd Górniczy (WUG).

Drugi projekt dotyczy systemu opodatkowania wydobywanych kopalin, m.in. ropy i gazu, który ma docelowo obowiązywać od 2020 r. Całkowitym obciążeniem inwestora ma być renta surowcowa o docelowej wysokości ok. 40 proc.; w przypadku złóż konwencjonalnych ma to być ok. 42 proc., złóż niekonwencjonalnych – ok. 38 proc. Na rentę surowcową składać się będą: podatek od wydobycia niektórych kopalin, wynoszący w przypadku gazu konwencjonalnego 3 proc., gazu niekonwencjonalnego – 1,5 proc., a w przypadku ropy naftowej odpowiednio 6 i 3 proc.; specjalny podatek węglowodorowy (SPW) o stawce od 0 do 25 proc., uzależnionej od relacji skumulowanych przychodów do skumulowanych wydatków; 19-proc. podatek CIT z nową stawką amortyzacyjną na odwierty, opłaty eksploatacyjne (których wysokość jest regulowana inną ustawą) oraz podatek od nieruchomości.

Ministrowie mają też zająć się trzecią transzą deregulacji. Przygotowany przez resort sprawiedliwości projekt nowelizacji ustaw regulujących warunki dostępu do wykonywania niektórych zawodów dotyczy 101 profesji. Ułatwiony ma zostać dostęp do zawodów takich jak: inżynier pożarnictwa, strażak, rzeczoznawca ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych, pracownik artystyczny, muzealnik, makler giełd towarowych, inspektor ochrony radiologicznej (chodzi o stanowiska mające istotne znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej), rzeczoznawca w zakresie jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, rzecznik patentowy, konserwator zabytków ruchomych i nieruchomych, konserwator zabytkowej zieleni, tłumacz przysięgły, makler papierów wartościowych, doradca inwestycyjny i agent firmy inwestycyjnej.

Najwięcej, bo około 80 zawodów, do których dostęp ma być ułatwiony, to profesje z branży wydobywczej i geologicznej, które mają osobno opisane w prawie wymogi. Trzecia transza deregulacji, którą we wtorek zajmie się rząd, ma być ostatnia. Sejm pracuje już nad drugą, dotyczącą 91 profesji. Natomiast większość zapisów pierwszej transzy, która objęła 50 zawodów weszła w życie latem ubiegłego roku.

Rząd rozpatrzą też wniosek do prezydenta o przedłużenie okresu użycia Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. W 2014 r. dowodzone przez NATO siły ISAF mają opuścić Afganistan, a odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa przejmie afgańskie wojsko. W Afganistanie, który nadal ma otrzymywać finansową pomoc od Zachodu, pozostaną jednak zachodni doradcy i instruktorzy. W połowie kwietnia zakończy się 14. zmiana PKW. Zgodnie z obecnie obowiązującym postanowieniem prezydenta liczy ona do 1000 żołnierzy i pracowników wojska. W ramach tej zmiany kontynuowany jest proces wycofywania do kraju nadwyżek sprzętu i materiałów.

Żołnierze przygotowują też miejsce dla ostatniej, 15. zmiany, która będzie miała charakter logistyczny i zajmie się ściąganiem do Polski z Afganistanu ostatnich egzemplarzy sprzętu i uzbrojenia. W połowie stycznia szef MON Tomasz Siemoniak zapowiedział, że od maja w Afganistanie pozostanie do 500 Polaków, zaś do maja do Polski wróci cały ciężki sprzęty, w tym kołowe transportery opancerzone i śmigłowce. Wcześniej MON planował, że 15. zmiana będzie liczyć do 1000 żołnierzy i cywilów. Polska zgłosiła gotowość do udziału w kolejnej misji Resolute Support po roku 2014, nie składając jednak – tak jak i inne państwa – żadnych deklaracji dotyczących wielkości zaangażowania. Jej zadaniem będzie pomoc w szkoleniu sił afgańskich. Przyszłe zaangażowanie NATO w Afganistanie będzie tematem szczytu sojuszu, który odbędzie się we wrześniu 2014 r.

PAP

drukuj