fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Ruszył proces przeciwko twórcom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”

Przed krakowskim sądem okręgowym ruszył proces przeciwko twórcom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” i niemieckiej telewizji ZDF. Proces wytoczył ponad 92-letni żołnierz AK Zbigniew Radłowski oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej.

Skarżący podkreślali, że naruszono ich dobra osobiste w postaci prawa do tożsamości narodowej, prawa do dumy narodowej i narodowej godności. Pozwani wnosili o odrzucenie pozwu, ale sąd oddalił ten wniosek.

W niemieckim serialu znalazły się, m.in. sceny, które mają dowodzić rzekomej odpowiedzialności żołnierzy Armii Krajowej za zbrodnie na narodowości żydowskiej. Z kolei Niemcy są przedstawieni w filmie, jako ofiary II wojny światowej.

Mec. Jerzy Pasieka, pełnomocnik skarżących, zwracał uwagę na życiorys kapitana Zbigniewa Radłowskiego, który był zaangażowany w pomoc Żydom.

Wnieśliśmy pozew w związku z naruszeniem dóbr osobistych. Jest dwóch powodów; Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej i pan kpt. Zbigniew Radłowski. Wspaniały życiorys – więzień Oświęcimia, żołnierz AK, powstaniec warszawski, 2. Korpus gen. Andersa. Człowiek, którego ciotka była członkiem Żegoty, czyli organizacji, która pomagała żydom w czasie wojny. On sam również działał przy ratowaniu Żydów. Poczuł się więc dotknięty tym, że obraz Armii Krajowej, jaki został przedstawiony w filmie, to jest obraz przedstawiający organizację bandycką, której celem nie była walka z Niemcami, ale działanie przeciwko Żydom. Tym właśnie był szalenie zbulwersowany kpt. Radłowski – podkreślił med. Pasieka.

Żołnierze AK żądają m.in. przeprosin w TVP oraz we wszystkich telewizjach, gdzie pojawił się film. Domagają się także rekompensaty finansowej w wysokości 25 tys. zł tytułem naruszenia dóbr osobistych.

 

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj