fot.flickr.com

Rumunia: Prezydent odrzucił kandydaturę byłej minister na premiera

Prezydent Rumunii Klaus Iohannis poinformował we wtorek, że odrzucił propozycję Partii Socjaldemokratycznej (PSD), która wygrała grudniowe wybory parlamentarne, by na czele nowego rządu stanęła była minister rozwoju Sevil Shhaideh.

– Dogłębnie rozważyłem argumenty za i przeciw i postanowiłem nie desygnować pani Sevil Shhaideh (na stanowisko premiera). Proszę PSD i (jej koalicjanta, Sojusz Liberałów i Demokratów) ALDE o zgłoszenie nowej propozycji – powiedział Iohannis dziennikarzom w Bukareszcie, nie wyjaśniając powodów swojej decyzji.

PSD, która zwyciężyła w wyborach z 11 grudnia, zdobywając blisko 46 proc. głosów, ma w nowej Izbie Deputowanych 154 z 332 miejsc, a w Senacie – 67 ze 134. ALDE, z którym socjaldemokraci podpisali porozumienie o utworzeniu rządu, ma 20 posłów i dziewięciu senatorów. Razem obie partie, które dodatkowo wspiera partia mniejszości węgierskiej UDMR, mają potrzebną do rządzenia większość bezwzględną.

Agencja AP przypomina, że Shhaideh, wywodząca się z mniejszości muzułmańskiej w Rumunii ekonomistka, która w 2015 roku krótko sprawowała funkcję minister rozwoju, jest krytykowana za niewystarczające doświadczenie polityczne.

Szef PSD Liviu Dragnea nie mógł ubiegać się o stanowisko szefa rządu, bo w kwietniu został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu za fałszerstwa podczas referendum w 2012 roku w sprawie odsunięcia od władzy ówczesnego prezydenta Rumunii Traiana Basescu.

Shhaideh ma bliskie powiązania z Dragneą – w 2011 roku był on świadkiem na jej ślubie. W wypowiedziach po wyborach przywódca PSD nie ukrywał, że zamierza sprawować faktyczne kierownictwo w rządzie.

-Ona będzie premierem, ale odpowiedzialność polityczna będzie spoczywała przede wszystkim na mnie – powiedział.

Nowy szef rządu zastąpi obecnego „technicznego” premiera, byłego unijnego komisarza ds. rolnictwa Daciana Ciolosa. Objął on władzę rok temu na skutek wymuszonej masowymi demonstracjami dymisji poprzedniego rządu PSD. Bezpośrednią przyczyną stał się pożar w bukareszteńskim klubie, w którym z powodu złamania norm bezpieczeństwa zginęły 64 osoby. Tragedia stała się symbolem panującej w kraju korupcji.

Rumunia weszła do UE w 2007 roku i jest obok Bułgarii najbiedniejszym członkiem Wspólnoty.

PAP/RIRM

drukuj