fot. arch

Rośnie liczba tzw. aborcji eugenicznych pod wpływem presji ze strony lekarzy

Coraz więcej kobiet decyduje się na tzw. aborcję eugeniczną pod wpływem presji ze strony lekarzy. Zjawisko jest tym bardziej niepokojące, że lekarze nie informują o możliwościach leczenia dzieci, nawet w okresie ciąży.

Diagnoza o chorobie dziecka jest dla rodziców prawdziwym dramatem. Postawiona przez lekarza w okresie ciąży brzmi jak wyrok. Nie daje jednak nikomu prawa, by zabić. A takie prawo często przypisują sobie sami lekarze. Więcej – nawet namawiają rodziców na tzw. aborcję.

– Bardzo często kobiety, które już w zaawansowanej ciąży dowiadują się o nieprzychylnych wynikach badań diagnostycznych, badań prenatalnych, nie chcą tej aborcji przeprowadzać, ale presja, która towarzyszy im ze strony personelu medycznego, rodziny i partnera zmusza ich do wykonania tego zabiegu uśmiercenia dziecka – mówi Piotr Guzdek z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Piotr Guzdek wskazuje, że badania prenatalne, zamiast pomagać, stają się dziś pewnego rodzaju formą nacisku na kobiety. Wiele matek nie zostaje poinformowanych przez lekarzy, że dziecko może mieć zagwarantowaną opiekę neonatologiczną, nawet od 22 tygodnia ciąży.

– To są wcześniaki, którym ta opieka neonatologiczna, także w kontekście pewnych schorzeń, którymi być może są obciążone, gwarantuje im przeżycie – podkreśla Piotr Guzdek.

Taka sytuacja w zeszłym tygodniu spotkała jedną z kobiet w Londynie. Matka została poinformowana, że jej dziecko urodzi się z rozszczepem kręgosłupa, jednak mimo to zdecydowała się na poród. Lekarze usiłowali wymusić na rodzicach dokonanie tzw. aborcji, nie proponując innych rozwiązań i przekonując, że poród to najgorsza z opcji. Kobieta zgodziła się pod presją środowiska medycznego. Zdecydowała o tzw. aborcji. Urodziła jednak żywe dziecko, które jeszcze przez godzinę było w jej ramionach.

Dr Anita Stola, neonatolog, podkreśla, że lekarze powinni przekazywać rodzicom pełną wiedzę medyczną na temat stanu zdrowia dziecka.

– Żadne z nas nie ma prawa namawiać rodziców dziecka, które ma wadę genetyczną czy wadę serca, czy jakikolwiek problem zdrowotny, który może zagrażać ich życiu, nie mamy prawa. Po pierwsze nie mamy pewności. Po drugie – nie my daliśmy życie, dlaczego mamy obarczać swoje sumienie – mówi dr Anita Stola.

Wiele razy lekarze nie robią nic także w sytuacjach, gdy dzieci przeżyły tzw. aborcję. Takie dzieci giną pozostawione same sobie, bez żadnej pomocy.

 

TV Trwam News

drukuj