fot. PAP/Marcin Obara

Rosną kontrowersje wokół unijnego programu SAFE. PiS domaga się objęcia go tarczą antykorupcyjną, a premier Tusk przeciwników bezrefleksyjnego poparcia dla projektu nazywa „zakutymi łbami”

Prawo i Sprawiedliwość domaga się objęcia programu pożyczkowego SAFE tarczą antykorupcyjną. Wśród wielu wątpliwości związanych z pożyczką są te dotyczące tego, jakie podmioty otrzymają pieniądze.

Premier Donald Tusk odwiedził Hutę Stalowa Wola i w mało elegancki sposób próbował wymusić na prezydencie Karolu Nawrockim podpisanie ustawy o unijnej pożyczce SAFE.

– Prezydencie, podpisuj. Nie ma co tutaj zwlekać i dyskutować, bo od tego zależy los przyszłości Polski – przekonywał Donald Tusk.

Na razie ustawa z poprawkami senackimi wróciła do Sejmu. Krytyków SAFE koalicja rządząca odsądza od czci i wiary.

– Modernizacja najważniejszych polskich służb będzie na poziomie 200 mld złotych, gdzie będzie można dokonać zakupów, które przez całe lata były niemożliwe do zrealizowania, a z drugiej strony jest zdrada, głupota, lobbyści innych państw. To wydaje mi się ten wybór dla samego prezydenta powinien być jasny – powiedział Cezary Tomczyk z KO.

Krytycy unijnej pożyczki SAFE nie kwestionują potrzeby zakupów sprzętu dla polskiej armii, ale kwestionują sposób pozyskania pieniędzy z Unii. Piotr Muller z Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że pożyczkę na zakupy dla wojska powinniśmy zaciągnąć sami, a więc bez zbędnych pośredników.

– Należy taki program stworzyć w ramach obligacji spółek Skarbu Państwa i dokładnie takie same środki przeznaczyć, tylko emitując dług w ramach budżetu państwa, w ramach instrumentów krajowych, a nie uzależniać się od instrumentów zagranicznych – wskazał Piotr Muller.

Pożyczka dla armii będzie realizowana tylko wtedy, gdy kraje, które ją zaciągają, będą zachowywać tzw. praworządność.

To narzędzie Komisji Europejskiej do wpływania na poszczególne rządy – zauważył wiceprezes PiS, Tobiasz Bocheński.

– Program SAFE miałby być KPO 2.0, bo mamy warunkowość i brak decyzyjności ze strony polskiego rządu. Jeżeli Ursula von der Leyen będzie miała polityczne widzimisię, to zawiesi dostawy dofinasowania – zaakcentował Tobiasz Bocheński.

Poważne wątpliwości w sprawie SAFE budzi lista podmiotów, do których mają trafić pieniądze z pożyczki. Według denuncjacji medialnych beneficjentem ma być prywatna firma Amunicja Polska, której prezesem jest były poseł PO, Paweł Poncyljusz. Firma ma otrzymać bagatela 10 miliardów złotych [czytaj więcej].

– Ta firma zgodnie z informacjami medialnymi w 2024 zatrudniała 7 osób, notując stratę. Nie ma żadnej fabryki amunicji, bo byśmy tam zrobili konferencję – zauważył Tobiasz Bocheński z PiS.

 Prawo i Sprawiedliwość domaga się, by pożyczka z Unii Europejskiej na modernizację armii była objęta swoistą tarczą antykorupcyjną – spuentował Jacek Ozdoba z PiS.

– Kierujemy pismo do CBA o wszczęcie procedury wyjaśniającej, aby w imię interesu publicznego wszystko było transparentne – podsumował Jacek Ozdoba, europoseł PiS.

Unijny program SAFE wart 150 mld euro jest już zatwierdzony przez Komisję Europejską. Polska ma otrzymać 44 mld euro pożyczki. Środki te muszą być wydane do 2030 roku, zaś dług będziemy spłacać do 2070 roku.

TV Trwam News

drukuj