Rosja wstrzymała import produktów mlecznych z Litwy

Rosja wstrzymała import produktów mlecznych z Litwy – poinformował główny lekarz sanitarny Federacji Rosyjskiej Giennadij Oniszczenko. Wcześniej przez ponad tydzień strona rosyjska przeprowadzała dodatkowe kontrole celne litewskich towarów. Kreml nie wyjaśnił motywów tych działań. 

Zaostrzenie przez Rosję przepisów dotyczących importu litewskich produktów mlecznych może być związane ze sprawowaniem przez Litwę rotacyjnego przywództwa w Unii Europejskiej i listopadowym szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, na którym Ukraina ma podpisać umowę stowarzyszeniową z UE, a Mołdawia i Gruzja – parafować takie porozumienie. Jan Ardanowski, były wiceminister rolnictwa zauważa, że Rosja taką politykę prowadzi tylko z wybranymi krajami, w tym także i z Polską.

– Rosja traktuje handel jako element gry, wojny politycznej z poszczególnymi krajami. To zresztą dotyczy również Polski, gdzie już bardzo mocno pogrożono palcami w zakresie owoców i warzyw, mięsa i produktów mlecznych. Teraz trafiło na Litwę. Przypomnę, że Litwa ma prezydencję w UE i w listopadzie ma być podpisana umowa stowarzyszeniowa Ukrainy i parafowana umowa z Republiką Mołdowy – do czego Rosja nie chce dopuścić. To jest próba szantażu na państwie litewskim, również wymuszenia ustępstw gospodarczych przez rząd litewski. To nie powinno specjalnie dziwić, bo o tego typu zachowaniach wiedzą od dawna ci wszyscy, którzy znają mechanizmy podejmowania decyzji politycznych w Rosji – powiedział poseł Jan Ardanowski.

Rosja jest jednym z kluczowych rynków dla produktów mlecznych z Litwy, gdyż prawie 85 proc. litewskiego eksportu wyrobów mlecznych przypada na Federację Rosyjską. W tym kontekście poseł dodaje, że Polska powinna uniezależnić się od Rosji.

– Trudno znaleźć inne alternatywne rynki, jeżeli najpierw Rosja bardzo ściśle próbowała powiązać je ze sobą. Konsekwencje są takie: „będziemy od was brali żywność, ale nie macie realnej alternatywy przekierowania produktów eksportowanych do innych krajów. W związku z tym musicie godzić się na nasz dyktat polityczny”. Dlatego Polska musi robić wszystko. Zachęcam do tego obecny rząd, żeby szukać innych alternatywnych – poza Rosją – rynków zbytu na produkty spożywcze, by nie uzależnić naszego eksportu wyłącznie od tego chimerycznego i mocno upolitycznionego rynku rosyjskiego – zaznaczył poseł Jan Ardanowski.

Tymczasem szef litewskiego MSZ Linas Linkeviczius ostrzegł, że Litwa może zablokować drogowe i kolejowe połączenia Rosji z jej obwodem kaliningradzkim, jeśli Moskwa wciąż będzie naciskała na sąsiadów w sprawie ich relacji z Brukselą.

RIRM

drukuj