Rosja przerwała dostawy gazu na Ukrainę

Rosja wstrzymała dziś dostawy gazu na Ukrainę. Powodem jest brak opłaty za surowiec. Kijów ogłosił wcześniej, że wstrzymuje zakup gazu z Rosji. Szef Gazpromu Aleksiej Miller poinformował, że Gazprom nie będzie dostarczać gazu na Ukrainę bez opłat z góry, po jakiejkolwiek cenie.

Ukraińsko-rosyjsko-unijne rozmowy na temat nowego porozumienia o dostawach gazu dla Kijowa załamały się wczoraj. Kością niezgodny jest przede wszystkim wysoka cena za surowiec, jakiej domaga się Rosja.

Ukraiński Naftohaz ogłosił, że wstrzymuje dostawy gazu z Rosji, a przedstawiciele Ukrainy poinformowali, że do czasu osiągnięcia porozumienia, Ukraina będzie kupować gaz z innych krajów.

Dr Bogusław Marzec, były prezes PGNIG mówi, że w obecnej sytuacji Kijów powinien sobie poradzić bez dostaw surowca z Rosji.

– Połączenia ukraińskie z Zachodem są już duże, a spadek zapotrzebowania na gaz na Ukrainie był dosyć istotny. Przypomnę, że działaniami wojennymi została objęta wschodnia Ukraina, a tam jest ulokowany głównie przemysł ciężki. W związku z tym myślę, że Ukraina powinna sobie poradzić z tym, że nie będzie kupowała gazu z Gazpromu – powiedział dr Bogusław Marzec.

Ekspert dodał, że wstrzymanie dostaw na Ukrainę pozostanie bez wpływu na sytuację Polski.

Z danych europejskiego stowarzyszenia Gas Infrastructure Europe (GIE), które monitoruje stan rezerw błękitnego paliwa i sieci przesyłowej w Unii Europejskiej, magazyny w naszym kraju wypełnione są w około 60 proc. (1,65 mld m sześć.). Przy dziennym średnim zużyciu ok. 48 mln metrów sześciennych zapasy wystarczą na 34 dni.

Z kolei zbiorniki na Ukrainie wypełnione były w blisko 39 proc.

RIRM

drukuj