fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Rolnicza „Solidarność” wspiera gospodarzy karanych za udział w protestach

Rolnicza „Solidarność” wspiera gospodarzy, na których są nakładane kary za udział w legalnych protestach. „Kierowanie  spraw do sądów to próba zastraszenia” – podkreśla związek.

Sprawa dotyczy ponad 100 osób, które w ubiegłym roku blokowały drogę krajową nr 2 w Zdanach. Rolnikom postawiono zarzuty za złe parkowanie.

Co więcej, przed sąd trafił także ks. kanonik Stanisław Chodźko, który wspierał gospodarzy. Duszpasterz ludzi pracy sprawował m.in. Msze św. dla rolników. Otrzymał 100 zł kary i nakaz pokrycia  kosztów sądowych.

Zbigniew Obrocki, wiceprzewodniczący rolniczej „Solidarności”, podkreśla, że wszystkie rolnicze protesty odbywają się zgodnie z prawem. Związkowiec zauważa, że rolnicy w niektórych regionach Polski są traktowani jak przestępcy.

– W normalnych warunkach, jakby ktoś coś takiego zrobił, po prostu nikt by na to nie zareagował. W niektórych sytuacjach, gdy nie wiadomo, jak w tego rolnika uderzyć, to wymyśla się sztuczne zarzuty i szkaluje się. Chodzi o to, żeby rolników ciągać po sądach. My, jako związek, szukamy sposobów, żeby tym rolnikom pomóc, czyli polecamy adwokatów, załatwiamy formalności, ukierunkowujemy, jak się zachować i zeznawać –  powiedział Zbigniew Obrocki.

Rolnicy, którzy protestowali w Zdanach domagali się wypłat odszkodowań za szkody wyrządzone na polach przez dziki oraz  rekompensat za straty poniesione w chowie trzody chlewnej i bydła.

Od kilku miesięcy rolnicy prowadzą protest w tzw. Zielonym Miasteczku przed kancelarią premier Ewy Kopacz. Ich głównym postulatem jest wprowadzenie zakazu wyprzedaży polskiej ziemi obcokrajowcom.

RIRM

 

drukuj