fot. PAP/Lech Muszyński

Rolnicy poszkodowani w powodzi w dalszym ciągu czekają na jakiekolwiek realne konkrety ze strony koalicji rządzącej

Wśród osób, które szczególnie ucierpiały przez powódź, są rolnicy. Rząd proponuje im dodatkowe dopłaty do hektara, ale odbudowy wymagają też budynki gospodarcze. Rolnicy nie wiedzą, na jaką pomoc i kiedy mogą liczyć, a czas goni, bo nadchodzi zima.

Dla rolników wrzesień jest czasem wytężonej pracy. Po żniwach przyszedł czas na przygotowanie pól uprawnych pod zasiew. Rolnicy z Dolnego Śląska najpierw będą musieli doprowadzić ziemię do stanu sprzed powodzi. Woda naniosła zanieczyszczenia. Pozbawiła też glebę składników odżywczych.

– Na wielu polach, które zostały tak naprawdę całkowicie pozbawiane części gleby pozwalającej  na uprawy, muszą zostać przeprowadzane rekultywację, ale musi nastąpić także odtworzenie tych obszarów, aby nadać im odpowiednią strukturę do prowadzenia zasiewów – mówiła dr Urszula Solińska-Marek z Dolnośląskiej Izby Rolniczej.

Rekultywacja gleb to zadanie nie na jeden sezon, a na co najmniej kilka lat. Wielu rolników z Dolnego Śląska – zanim przyszła powódź – miała przed sobą jeszcze zbiór plonów.

– Burak cukrowy i kukurydza, pewnie jakaś soja, warzywa, które są zbierane jesienią. Ten plon jest nie do odzyskania – powiedział wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego, Krzysztof Gałaszkiewicz.

Całoroczna praca rolników została zaprzepaszczona.

– Łączna powierzchnia działek rolnych, które zostały dotknięte powodzią w Polsce, wynosi 120 tysięcy hektarów ziemi rolnej, z czego ćwierć to są działki rolne, na których jeszcze nie zebrano płodów rolnych – zaakcentował Paweł Dołkowski, ekspert ds. finansów.

Rząd dalej zapowiada, że rolnicy, których uprawy zostały zalane, otrzymają wsparcie. Na ten cel planuje przeznaczyć 150 mln złotych.

– Resort ze swoich środków pokryje wsparcie dla gospodarstw tych powierzchni upraw, które zostały zalane wodą powodziową. To będzie pięć tysięcy złotych do hektara. Jest to pokaźna kwota i nią dysponujemy w resorcie – powiedział na posiedzeniu rządu minister Czesław Siekierski.

Kiedy rząd przedstawiał w Sejmie informację o powodzi, pojawiały się głosy, że pieniędzy dla rolników powinno być więcej. Mówili o tym nie tylko posłowie opozycji, ale także poseł Tadeusz Tomaszewski z Lewicy.

– 5 tys. złotych za zalane uprawy, czyli brak możliwości zbioru to jest niewystarczająca pomoc. Po pierwsze, materiał siewny, po drugie, nawozy, po trzecie, pomoc związana z kredytem – oznajmił poseł Tadeusz Tomaszewski.

Rolnicy apelują do rządu o wsparcie na remonty budynków gospodarskich. Nadchodzi zima, a bez odbudowania hal, obór, magazynów i innych wiele hodowli zwierzęcych może nie przetrwać.

– Będzie problem z finansowaniem niektórych remontów budynków gospodarskich – mówił minister Czesław Siekierski.

Problem ma być również ze środkami na utylizację zbóż, paszy i siana, które miały styczność z wodą. Taka konieczność jest, ale rolnicy nie słyszą o żadnych konkretach – ani gdzie miałaby się odbyć utylizacja, ani przez jaki podmiot miałyby być dokonana.

– Rolnicy tak naprawdę na dzisiaj nie wiedzą konkretnie co i kiedy otrzymają w ramach pomocy rządowej – podsumowała dr Urszula Solińska-Marek z Dolnośląskiej Izby Rolniczej.

Odbudowa gospodarstw rolnych potrwa, więc pomoc z rządu będzie musiała być długofalowa.

TV Trwam News

drukuj