fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Rola i zadania chrześcijańskiej rodziny w Europie

Walka o miejsce należne chrześcijaństwu w unijnej debacie publicznej jest zadaniem każdego z nas. Od tego jakie wartości będziemy przekazywać dzieciom zależy przyszły kształt polityki naszego kraju, a także Unii Europejskiej – tłumaczyła w swoim wykładzie podczas 32. Międzynarodowego Kongresu: Europassion 2016 w Cieszynie europoseł Jadwiga Wiśniewska.

***

W sytuacji obecnego kryzysu wartości i postępującej w zastraszającym tempie laicyzacji Europy, gdy wydaje się, że łatwe rozwiązania nie istnieją, zawsze pozostaje jedno, niezawodne – czerpać mądrość i siłę z chrześcijańskich korzeni naszego kontynentu.

Znaczenia rodziny w dzisiejszej Europie nie można przecenić. Właśnie ona – rodzina – stanowi wspólnotę, w której już od pierwszych chwil życia odkrywamy prawdziwe znaczenie podstawowych ludzkich wartości. To macierzyńska opieka nad dziećmi jest najlepszym przykładem prawdziwej sprawiedliwości – sprawiedliwości oznaczającej nierówność. Matka kocha wszystkie swoje dzieci z jednakową czułością, i właśnie ta miłość sprawia, że dostrzegając istniejące pomiędzy nimi różnice, nie traktuje swoich pociech w sposób identyczny. Jednak dzisiejsza Europa zupełnie o tym zapomina – równym chce czynić to, co ze swojej natury równe nigdy nie będzie, podważa istnienie obiektywnej prawdy, a niezasłużone przywileje nieustannie miesza z rzekomo należnymi prawami.

W całej Unii Europejskiej obserwujemy postępujący kryzys wartości, który nie tyle bagatelizuje znaczenie chrześcijaństwa w dziejach Europy, co wręcz jawnie nim gardzi. Najlepiej widać to w jednej z wypowiedzi Fransa Timmermansa, który w ten sposób podsumował obecną sytuację w całej Unii Europejskiej: „Spójrzcie na Polskę, kraj który przed kilku laty nie dawał wielu ludziom nadziei na wybawienie z powodu ciągłego ucisku Kościoła Katolickiego. Jednak doszło w tym kraju do wielkiej przemiany. Zaobserwowaliśmy niezwykły postęp. I tak dzieje się obecnie w całej Europie.” W ten szokujący sposób wypowiedział się pół roku temu pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej. Trudno o lepszy dowód na to, że Unia Europejska, pierwotnie głęboko zakorzeniona w chrześcijańskich wartościach, obecnie odcina się od nich wszystkimi możliwymi sposobami uważając je za nienowoczesne, zacofane i nieeuropejskie. W imię opacznie rozumianego postępu środowiska lewicowe promują seksualizację dzieci, równouprawnienie osób LGBT, parytety, zmianę prawnej definicji zarówno płci, jak i rodziny. Macierzyństwo uznają za kulę u nogi, która przeszkadza kobietom w realizacji zawodowych aspiracji, jedynych, jakie ich zdaniem zasługują na uznanie. W rzeczywistości Unia Europejska dyskryminuje wartości, które wyznawali jej założyciele będący dziś kandydatami na ołtarze. Postulaty osób żyjących według chrześcijańskich zasad są przez unijne instytucje z góry uznawane za nieistotne, niegodne uwagi, niezasługujące na rozpatrzenie. „Nie ma potrzeby zmian” – właśnie w ten sposób Komisja Europejska uzasadniła odrzucenie Europejskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Jeden z Nas”. W jej ramach w obronie życia poczętego podpisały 2 miliony obywateli z 28 krajów. Procedura, która miała dać obywatelom Unii prawo głosu, okazała się czystą fikcją, gdy chcieli oni mówić o chrześcijańskich wartościach.

Zmiany w unijnej polityce są niezbędne – przede wszystkim w odniesieniu do chrześcijańskiego dziedzictwa Europy, które dla Unii powinno być źródłem mądrość i siły, a nie powodem do wstydu. Walka o miejsce należne chrześcijaństwu w unijnej debacie publicznej jest zadaniem każdego z nas. Od tego jakie wartości będziemy przekazywać dzieciom zależy przyszły kształt polityki naszego kraju, a także Unii Europejskiej. To rodzinny dom wypełniony wiarą, nadzieję i miłością jest najlepszym miejscem, w którym kształtują się kolejne pokolenia świadome stojącego za nimi dziedzictwa przodków. Wiara i nadzieja przejawiają się tam w spokojnym podejściu do problemów oraz zapale, z jakim wypełniamy nasze obowiązki. W ten sposób w każdym działaniu obecna jest miłość – dzięki czemu możemy jeszcze lepiej, w duchu służby, bronić wartości, na których Unia Europejska została ufundowana.

Jadwiga Wiśniewska, poseł PiS do PE

drukuj