fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Rodzina repatriantów z Kazachstanu otrzymała mieszkanie w Polsce

Pięcioosobowa rodzina repatriantów z Kazachstanu przyjechała do Polski na zaproszenie władz miasta Marki w woj. mazowieckim. Dziś zostali oficjalnie powitani przez marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego oraz burmistrza miasta – Jacka Orycha. 

Marecki samorząd decyzję o zaproszeniu trzypokoleniowej rodziny z rejonu tajynszyńskiego podjął w grudniu ubiegłego roku. W międzyczasie wyremontowano dom, do którego dziś pięcioosobowa rodzina z Kazachstanu otrzymała klucze.

– Jesteśmy szczęśliwi, że dostaliśmy się tutaj i będziemy wdzięczni do końca naszego życia. Dziękujemy bardzo za wszystko. Naprawdę dziękujemy – mówiła Oksana Tatarenko.

W pomoc dla nowych sąsiadów włączyły się także lokalne firmy i organizacje społeczne. Dziś nowych mieszkańców gminy chlebem i wodą witał burmistrz Jacek Orych.

Polska rodzina z Kazachstanu przyjechała do Marek dzięki obowiązującej obecnie ustawie o repatriacji. Ma ona na celu ułatwienie powrotu i osiedlenia się w Polsce osób polskiego pochodzenia. Chodzi o osoby zesłane lub deportowane przez władze ZSRR do azjatyckich republik Związku Sowieckiego, a także potomków tych osób.

– W 2015 roku nowy rząd dał szansę rodakom, wręcz otworzył swoje ramiona i dzisiaj mamy ustawę, na którą czekaliśmy tyle lat. Według tej ustawy – mamy nadzieję – do Polski przyjadą wszyscy ci, którzy przede wszystkim chcą wracać do ojczyzny – zaznaczyła Aleksandra Ślusarek, prezes Związku Repatriantów Rzeczpospolitej Polskiej.

Nowelizacja ustawy o repatriacji podpisana została przez prezydenta RP Andrzeja Dudę wiosną tego roku. Przewiduje ona udzielenie pomocy finansowej w wysokości do 25 tys. zł po opuszczeniu ośrodka adaptacyjnego, którą można przeznaczyć na mieszkanie. Na wsparcie finansowe mogą też liczyć gminy, które udostępnią repatriantom lokal.

Rząd wziął na siebie odpowiedzialność za ściągnięcie i adoptowanie repatriantów. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski podkreśla, że jest to ostatni moment, by sprowadzić Polaków żyjących za granicą z powrotem do kraju.

– To jest wielki wyrzut sumienia Polaków, że przez tyle lat nie potrafiliśmy sprowadzić Polaków do Polski. Niemcy potrafili sprowadzić 800 tys. Niemców do swojego kraju, my nie potrafiliśmy sprowadzić kilkudziesięciu tysięcy, a w tej chwili możemy sprowadzić kilkanaście i bardzo byśmy chcieli zrobić to jak najszybciej – akcentował Stanisław Karczewski.

Na ustawę o repatriacji czekało w Kazachstanie ok. 43 tys. Polaków. Od 10 do 15 tys. z nich, podobnie jak rodzina pani Walentyny Kamińskiej, może dziś wrócić do Polski. I to właśnie dzięki staraniom rządu premier Beaty Szydło we współpracy z samorządami oraz Związkiem Repatriantów RP taki powrót jest możliwy.

W ubiegłym roku do Polski zostało zaproszonych 55 rodzin z Kazachstanu. Obecnie czekają one w ośrodku adaptacyjnym w Pułtusku na swoje domy w Polsce.

GALERIA
fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

TV Trwam News/RIRM

drukuj