Rekordowe poparcie dla AfD w Niemczech
Niezadowolenie społeczne, kryzys migracyjny i rozczarowanie elitami sprawiają, że prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) zdobywa rekordowe poparcie. Nadchodzące wybory do Bundestagu mogą jeszcze bardziej umocnić jej pozycję, czyniąc ją najsilniejszą siłą opozycyjną w parlamencie.
W najbliższą niedzielę (23 lutego) w Niemczech odbędą się wybory do Bundestagu. Według opublikowanego we wtorek sondażu YouGov prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) może liczyć na 20 proc. głosów i jest aktualnie drugą siłą polityczną. Wyprzedza ją tylko chadecja (CDU/ CSU) z 27 proc. poparcia. Jeżeli AfD utrzyma swoje obecne notowania do czasu wyborów, będzie miała dwa razy więcej deputowanych w Bundestagu niż w obecnej kadencji.
Jednym z kluczowych powodów wzrostu poparcia dla prawicy w Niemczech jest frustracja rządami liberalnych elit politycznych. Wielu obywateli czuje się ignorowanych przez władze, które nie reagują na rzeczywiste problemy społeczeństwa.
Kryzys migracyjny był katalizatorem zmian na niemieckiej scenie politycznej, a dzięki prowadzonej przez rząd polityce migracyjnej AfD zyskała wielu zwolenników.
„Najlepiej widać to na przykładzie września 2015 r., kiedy w sondażach przed największą falą kryzysu migracyjnego AfD cieszyła się zaledwie 4-procentowym poparciem. Natomiast później ono wzrastało i nigdy już nie spadło do takiego poziomu. To bezpośrednia konsekwencja przyjęcia przez Niemcy tak wielu uchodźców (…). AfD uchodzi za jedyną wiarygodną partię, która podnosi problemy związane z polityką migracyjną i proponuje bardzo proste rozwiązanie, czyli niewpuszczanie żadnych uchodźców i migrantów. Dla części wyborców to jest najbardziej właściwy środek. Każdy kolejny zamach w Niemczech, z rąk uchodźcy czy imigranta, jeszcze bardziej napędza poparcie dla AfD” – ocenił Kamil Frymark, analityk ds. Niemiec z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).
Według sondażu ARD-Deutschlandtrend ze stycznia nieco ponad dwie trzecie Niemców (68 proc.) jest zdania, że kraj powinien przyjmować mniej uchodźców niż dotychczas. 42 proc. wyborców uważa migrację za najważniejszy lub drugi najważniejszy problem, z którym politycy będą musieli zmierzyć się po wyborach parlamentarnych.
Według Frymarka problemy z polityką migracyjną odczuwają wszystkie niemieckie samorządy, nawet w tak bogatych landach na południu kraju jak Badenia-Wirtembergia czy Bawaria.
„Jeżeli środków finansowych, mieszkań, opieki w szkołach nie wystarcza już dla swoich obywateli, ponieważ pieniądze trzeba kierować na uchodźców, w tym dla około miliona Ukraińców, którzy przybyli po wybuchu wojny do Niemiec, to AfD na tym zyskuje” – zauważył ekspert OSW.
Pozycję AfD wzmacnia też niepokój o przyszłość ekonomiczną Niemiec i znajdująca się w recesji gospodarka. Wzrost cen energii, rosnące koszty życia oraz obawy o konkurencyjność niemieckiego przemysłu sprawiają, że wielu wyborców poszukuje alternatywy dla dotychczasowej polityki gospodarczej. AfD sprzeciwia się planom transformacji energetycznej.
„Zburzymy wszystkie turbiny wiatrowe. Precz z wiatrakami wstydu!” – mówiła liderka partii Alice Weidel podczas styczniowej konwencji AfD w Riesie (Saksonia).
PAP/TV Trwam News



