Red. W. Jakóbik: Zgoda na pracę przy gazociągu Nord Stream 2 pojawia się w ciekawym kontekście, kiedy ukazują się informacje, że elementem układu w kwestii Ukrainy być może będą dostawy gazu z Rosji, za czym lobbują Niemcy i Węgry
Zgoda na prace przy gazociągu Nord Stream 2 pojawia się w ciekawym kontekście, kiedy ukazują się ciekawe informacje o tym, że elementem układu w kwestii Ukrainy być może będą dostawy gazu z Rosji, za czym lobbują Niemcy i Węgry. To jest ważny kontekst, który pokazuje, iż ktoś może wykorzystać zaczopowanie po to, by przygotować go kiedyś do odbudowy. Zaczopowanie wykonają Rosjanie – wskazał red. Wojciech Jakóbik, ekspert ds. energetyki, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Duńska Agencja Energetyczna wydała pozwolenie na konserwacje uszkodzonego rurociągu Nord Stream 2.
Za wykonanie prac mają być odpowiedzialni Rosjanie. Głównym celem jest zaczopowanie gazociągu tak, by nie wylatywał z niego metan oraz nie dostawała się do niego woda morska.
– Póki co są to prace, które mają zaczopować gazociąg, żeby nie wylatywał z niego metan oraz by nie dostawała się do niego woda morska. Zgoda na prace przy gazociągu Nord Stream 2 pojawia się w ciekawym kontekście, kiedy ukazują się ciekawe informacje o tym, że elementem układu w kwestii Ukrainy być może będą dostawy gazu z Rosji, za czym lobbują Niemcy i Węgry. To jest ważny kontekst, który pokazuje, iż ktoś może wykorzystać zaczopowanie po to, by przygotować go kiedyś do odbudowy. Zaczopowanie wykonają Rosjanie. Gazociąg być może będzie mógł być kiedyś odbudowany. To jest ważne w kontekście postępowania o bankructwo Nord Stream 2. Do maja ma czas, aby przedstawić jakiś plan zaradczy, który pewnie musiałby zakładać wznowienie tego projektu i uruchomienie dostaw w przyszłości – wyjaśnił red. Wojciech Jakóbik.
Donald Trump podczas swojej pierwszej kadencji obłożył sankcjami podmioty związane z Nord Stream 2. Umowy gazowe podpisywane z USA są konkurencyjne do tych podpisywanych z Rosją. Co więcej, gaz z USA jest w stanie bez problemu wystarczyć Europie.
– Donald Trump jako profesjonalny handlarz chce sprzedawać jak najwięcej gazu skraplanego w Europie. To może być obustronna korzyść, czego dowodzą pionierskie umowy gazowe podpisywane przez Polskę, które są konkurencyjne do oferty rosyjskiej. Europa, mając USA po swojej stronie, nie potrzebuje gazu rosyjskiego. W interesie Waszyngtonu, Warszawy, Brukseli i Berlina jest porzucenie gazu z Rosji. Niestety, nie wszyscy w Europie uczą się na błędach, nie wszyscy zostali przekonani przez kryzys energetyczny – oznajmił ekspert ds. energetyki.
Cały czas mamy coś w rodzaju Nord Stream 3. Niemcy nieustannie kupują gaz z Rosji. Polska, obejmując prezydencję w Radzie Unii Europejskiej, miała nałożyć embargo na dostawy z Rosji, by zamknąć szlak, ale póki co – niestety – takich zamiarów nie ma.
– Priorytetem naszej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej miało być embargo na dostawy z Rosji, aby zamknąć szlak. Tymczasem słyszymy, że takich zapisów ma nie być. To byłaby duża porażka Polski. Mamy rugować rosyjskie surowce z Europy i na to się umówiliśmy – akcentował gość „Aktualności dnia”.
Całą rozmowę z red. Wojciechem Jakóbikiem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



