fot. youtube.com

Red. W. Gadowski: Musimy przeciwstawić się wszelkim nieuzasadnionym sytuacjom, które ograniczają naszą swobodę i wolność, które zwiększają nadzór nad nami i inwigilację

Jaki będzie dalej bieg naszego życia w tej cywilizacji pandemicznej? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że musimy się przeciwstawiać wszelkim obowiązkowym szczepieniom, wszelkim obowiązkom używania kart płatniczych zamiast gotówki i wszelkim innym sytuacjom nieuzasadnionym, które ograniczają naszą swobodę i wolność, które zwiększają nadzór nad nami i inwigilację. Dlaczego się musimy przeciwko temu przeciwstawiać? Bo to jest sfera naszej osobistej wolności. Tu każde przesunięcie przecinka sprawia, że już nigdy nie będziemy mieli takich swobód i takiej wolności, jak mieliśmy – mówił w swoim „Komentarzu tygodnia” opublikowanym w serwisie YouTube red. Witold Gadowski.

Dziennikarz poinformował, że otrzymał propozycję ugody pozasądowej ze strony koncernu Ringer Axel Springer. W jego ocenie, tę propozycję mógł tylko podrzeć i „rzucić im w twarz”. Sprawa dotyczy słów Witolda Gadowskiego, który powiedział, że w przeszłości pracowali tam naziści.

– W koncernie Axela Springera pracowali byli naziści, a sam Springer był powiązany ze strukturami III Rzeszy. Sam Springer rozwiódł się ze swoją żoną Żydówką w 1938 roku, bo tak sobie życzyli naziści, sam Springer był później żonaty z córką zbrodniarza hitlerowskiego, sądzonego później w Norymberdze. (…) U Springera pracowała jedna z agentek nazistowskich w czasie II wojny światowej, potem jako korespondent amerykański. Takich przykładów mogę wymieniać prawie kilkadziesiąt, a kilkanaście na pewno. I będę je wymieniał na procesie sądowym. Ci, którzy myśleli, że zmięknę, ci, którzy myśleli, że ustąpię wielkiemu koncernowi niemieckiemu, panoszącemu się w Polsce, są w błędzie – zapewnił.

Redaktor zwrócił uwagę na coraz większe wpływy niemieckie na terytorium naszego kraju.   

– Miarą naszej suwerenności, miarą naszej niepodległości jest stosunek do niemieckich interesów. Czy jest to stosunek niewolniczy, czy partnerski? Niemcy, którzy tak ochoczo pouczają nas o demokracji, muszą mieć coraz częściej przypominane, że to ich dziadkowie byli mordercami, że są potomkami zwyrodniałych morderców, jakich nie widziała historia świata, że obozy koncentracyjne (…) to obozy założone przez Niemców i obsługiwane przez Niemców, przez niemieckich zbrodniarzy – akcentował autor „Komentarza tygodnia”.

Publicysta odniósł się również do kwestii Konwencji Stambulskiej w kontekście pomysłów jej wypowiedzenia. Czy sfera publiczna nie powinna być wolna od wszelkich przejawów seksualności? – pytał Witold Gadowski.    

– Drodzy homoseksualiści, lesbijki, osoby transseksualne etc. – to, co wy robicie w domu, to, co wyprawiacie w alkowach, ani mnie to nie interesuje, ani nie chcę sobie tego wyobrażać (zwłaszcza przed obiadem), więc róbcie co chcecie. Dorośli ludzie między sobą mogą robić, co chcą, odpowiadają przed Panem Bogiem i przed sobą samym. Nic mi do tego. Ale jeżeli wyłazicie na ulicę, pchacie mi się przed oczy, to mam prawo powiedzieć, co o tym myślę. Moja tolerancja tu się kończy. Tolerancja to nie jest afirmacja. Obrzydzenie w sferze publicznej także może być uzewnętrzniane. Jeżeli ubieracie się w wyuzdane stroje, jeżeli profanujecie święte dla nas, katolików, symbole, to liczcie się z tym, że będzie reakcja, że będziemy protestować, że będziemy domagać się swoich praw, bo tak samo jak wy płacimy podatki, a jest nas większość. I to już nie będzie milcząca większość – podkreślił.

W środowisku obozu rządzącego już zaczęły pojawiać się głosy poddające w wątpliwość sens wypowiadania tej konwencji właśnie teraz – zauważył dziennikarz.

– Zawsze jest „nie teraz”, zawsze jest „nietaktyczne”, jak upominamy się o kardynalne wartości. Konwencja Stambulska de facto zmierza do rozbicia tradycyjnej rodziny, do podważenia roli ojca jako głowy rodziny. Jeżeli nie ma głowy rodziny, nie ma rodziny. To jest oczywiste. Pod płaszczykiem ochrony kobiet przed przemocą, wprowadza się zupełnie nowy system współżycia intymnego. Teraz ktoś powie: straszliwy seksista, nie dostrzega zjawiska przemocy domowej. Dostrzegam, i wszystkich tych, którzy znęcają się nad kobietami, należy karać najsurowiej jak to jest możliwe, ale też nie może to być szantażem. Kobiety często wykorzystują też ten moment do nacisku na mężczyzn. Tu nie może być wojny płci, a funduje się nam wojnę płci. Zamiast zgodnego współżycia, zamiast miłości funduje się nam wojnę płci, wojnę kobiet z mężczyznami – wskazał redaktor.

Autor „Komentarza tygodnia” powrócił do kwestii pedofilii w Polsce. W tym kontekście akcentował, że według badań problem ten częściej występuje np. w środowisku nauczycieli czy celebrytów, niż wśród księży, jednak nie należy z nikogo zdejmować odpowiedzialności za te czyny.

– Za te grzechy będziecie się smażyć w piekle, wszyscy ci zbrodniarze w sutannach – to nie ulega wątpliwości. Nie ulega też wątpliwości, że niektórzy biskupi, szczególnie ci powiązani z SB, tajni współpracownicy, kryli tę sprawę – to też nie ulega wątpliwości. Nie ulega wątpliwości, że wychodzą nowe szczegóły na temat jeszcze urzędujących biskupów – a to jeden był osobowym źródłem informacyjnym, a to drugi był TW. Dopóki tak będzie, dopóty będzie się rozlegał taki nieprzyjemny zapaszek wokół kleru, ale to nie rzutuje na polski Kościół. Polski Kościół jest zupełnie inny. My nie wierzymy w księży, drodzy ateiści, którzy tak lubicie nas pouczać. My idziemy do kościoła, żeby spotkać się z cudem, a nie z człowiekiem, żeby tworzyć wspólnotę, która ma moc, która przetrwa niejedno – zaznaczył.

Witold Gadowski wyraził opinię, że po wyborach prezydenckich mogą powrócić restrykcje wprowadzone w celu walki z koronawirusem, a co za tym idzie – ograniczanie praw obywatelskich Polaków.

– Obawiam się, że teraz, już po wyborach, będzie trwała kampania zastraszania nas coraz mocniejszego, coraz więcej COVID-u, coraz więcej zakażeń, trzeba będzie te poluzowania cofać i tak na jesieni znowu będziemy złapani w kagańce maseczek i będziemy mieć ograniczone prawa obywatelskie. Wszystko w imię bezpieczeństwa. Tak nas nastraszą te media ogólnosystemowe, że sami będziemy w kolejkach lecieć, żeby się szczepić – nie wiedząc w ogóle, co w tej szczepionce jest, przeciw czemu ona chroni, co inicjuje w naszym organizmie. (…) Jaki będzie dalej bieg naszego życia w tej cywilizacji pandemicznej, która – jak widać – coraz mocniej się rozsiada w całym świecie i coraz mocniej nas dotyka? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że musimy się przeciwstawiać wszelkim obowiązkowym szczepieniom, wszelkim obowiązkom używania kart płatniczych zamiast gotówki i wszelkim innym sytuacjom nieuzasadnionym, które ograniczają naszą swobodę i wolność, które zwiększają nadzór nad nami i inwigilację. Dlaczego się musimy przeciwko temu przeciwstawiać? Bo to jest sfera naszej osobistej wolności. Tu każde przesunięcie przecinka sprawia, że już nigdy nie będziemy mieli takich swobód i takiej wolności, jak mieliśmy – akcentował redaktor.

radiomaryja.pl

drukuj