fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Red. W. Gadowski: W każdej chwili Turcja może skierować do Europy ponad 3 mln uchodźców

Donald Trump osiągnął bardzo cyniczną pozycję w sprawie wojny turecko-syryjskiej, ponieważ doprowadził do ochłodzenia stosunków miedzy Ankarą a Moskwą. Myślę, że było to jego zamysłem, ale odbywa się to kosztem życia zwykłych ludzi. Na dodatek mamy bombę demograficzną, czyli ponad 3 miliony uchodźców, którzy przebywają w tej chwili na południu Turcji i na północy Syrii. Oni w każdej chwili mogą zostać skierowani przez Erdogana w kierunku Europy – powiedział w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja red. Witold Gadowski, publicysta.

Turecka armia rozpoczęła ofensywę przeciwko Kurdom w północno–wschodniej Syrii. Operacja militarna budzi niepokój państw Zachodu. Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Organizacja Narodów Zjednoczonych nie formułują jasnych stanowisk i wycofują się z konfliktu. Jak wskazał Witold Gadowski, „bliskowschodnie szachy, z którymi mamy do czynienia, kiedyś okażą się bardzo decydujące dla Europy”.

Polityka Bracka Obamy, a wcześniej George’a Busha przynosi w tej chwili złe owoce, której efekty spadają na Donalda Trumpa. Pamiętajmy, że rewoltę w Syrii, która rozpoczęła się w 2011 r., rozpoczęto z wyraźnych inspiracji CIA. To wszystko zmierzało do obalenia reżimu Baszszar al-Asada, co się nie udało. Baszszar al-Asad się obronił przy pomocy strażników rewolucji z Iranu, Hezbollahu z Libanu i kontyngentu wojsk rosyjskich. W tej chwili jest on bardzo poważną postacią nie tylko w Syrii, ale i całym Bliskim Wschodzie – zaznaczył publicysta.

Cóż więc Kurdowie mogli zrobić?

Zostali opuszczeni przez swoich czasowych sojuszników, czyli Amerykanów. Wykrwawili się w walkach z Państwem Islamskim. (…) Mieli oni ogromną rolę w lądowym rozgromieniu ISIS – zatrzymaniu ofensywy Państwa Islamskiego, a potem ich wyparciu z wielu dużych miast. Dziś Kurdowie zostali pozostawieni sami sobie. To skutkuje ponad 200 ofiarami cywilnymi w interwencji tureckiej w północnej Syrii – zwrócił uwagę Witold Gadowski.

Gość Radia Maryja zaznaczył, że przez konflikt w Syrii do Europy mogą wkrótce napływać kolejne miliony uchodźców z Bliskiego Wschodu.

Mamy moment spokoju, ponieważ prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan cofnął się na pięć dni na skutek tego, że Kurdowie wymusili wręcz interwencję rosyjską w tym obszarze. Zmienili swoje sojusze i w tej chwili stali się sojusznikami al-Asada i Rosjan. Donald Trump osiągnął bardzo cyniczną pozycję, ponieważ doprowadził do ochłodzenia stosunków miedzy Ankarą a Moskwą. Myślę, że było to jego zamysłem, ale odbywa się to kosztem życia zwykłych ludzi. Na dodatek mamy bombę demograficzną, czyli ponad 3 miliony uchodźców, którzy przebywają w tej chwili na południu Turcji i na północy Syrii. Oni w każdej chwili mogą zostać skierowani przez Erdogana w kierunku Europy. To szczególnie takie memento dla Niemiec, które bardzo wyraźnie pomagały wojskowo Kurdom, żeby przestali to robić. Turcy mają wyraźny kompleks kurdyjski. Będą oni przy każdej okazji usiłowali pogromić Kurdów i doprowadzić do tego, żeby zaniechali swoich wolnościowych aspiracji. To jest niestety bardzo skomplikowana sytuacja, w której nie ma strony czarnej i białej. Wszyscy popełniają przestępstwa, wszyscy dopuszczają się wojennych niegodziwości. Nie mniej można powiedzieć, że głównymi ofiarami dziś tej długiej wojny są zwykli cywile. Jeżeli chodzi o narodowość, to najwięcej za to płacą Kurdowie i chrześcijanie – zwrócił uwagę publicysta.

Przy tego typu konfliktach objawia się bezsilność takich organizacji jak ONZ – wskazał.

Ukazuje się sztuczna gra, która ONZ się zajmuje. Tu decydują mocarstwa. Głównymi graczami są Stany Zjednoczone, Rosja, Turcja i Iran. To się raczej nie zmieni – powiedział Witold Gadowski.

Całość programu „Aktualności dnia” z udziałem red. Gadowskiego można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj